Po co ten bojkot?
 Oceń wpis
   

 

 

Pomysł  prominentów UE  aby  bojkotować  ME na Ukrainie wywołał falę krytyki.  Zaprotestował między innymi Aleksander Kwaśniewski  który powiedział
”Bardzo nie lubię, kiedy miesza się politykę i sport. To kolejny przykład pomylenia ról i zadań. Nie podoba mi się pomysł Unii Europejskiej. Uważam, że Ukraina i Polska powinny otrzymać szansę zorganizowania dobrych mistrzostw, które będą świętem sportu i dadzą radość sportowcom i kibicom”.  

Z powyższym poglądem nie mogę się zgodzić, ponieważ nie sposób oddzielić sportu od polityki. Wszystkie wielkie imprezy jak  olimpiady, mistrzostwa świata czy Europy mają  polityczne korzenie głęboko tkwiące w społecznej świadomości i są wykorzystywane do celów politycznych.   Na marginesie dodać należy że partia Kwaśniewskiego PZPR,  wykorzystywała sport do polityki, dość przypomnieć o bojkocie Olimpiady w Los Angeles.                                                                                                                                                               Dla przykładu że sport był wykorzystywany do celów politycznych można wskazać na Olimpiadę w Berlinie w 1936 roku, tchórzliwość rządów doprowadziła do triumfu Hitlera i do umocnienia się faszystów u władzy. Co więcej sportowcy defilowali przed Führerem z rękami uniesionymi w geście nazistowskiego pozdrowienia: Heil!... Bojkot Olimpiady byłby skutecznym środkiem w walce przeciwko faszystowskiej ekspansji.  I taki bojkot z pewnością zostałby zauważony i zapisany w historii złotymi literami. 

Bojkot Olimpiady moskiewskiej zarządzony przez J. Cartera uzasadniony uwielbiającego pokój  ZSRR na Afganistan nastąpił w wyniku błędnej decyzji, będącej r realizacja woluntarystycznej doktryny Amerykanów, którzy  sami także dokonywali podobnych aktów jeśli zachodziło zagrożenie ich interesów. Ubocznie można powiedzieć że my Polacy skorzystaliśmy na tych zawodach – chodzi tu o „gest Kozakiewicza” zaserwowany przez naszego mistrza, który to humorystyczny incydent wpłynął istotnie na naszą ideową relację w stronę ZSRR.

Rosjanie zrewanżowali się Amerykanom i zarządzili bojkot Olimpiady w  Los Angeles 1984, aczkolwiek nie było ku temu jakichkolwiek przyczyn merytorycznych.

Dochodząc do roku 2012 i pretekstu bojkotu największej europejskiej piłkarskiej imprezy z powodu  uwięzieniu byłej premier to nijak nie można porównać tej okoliczności np. do agresji ZSRR na Afganistan. Pani Tymoszenko odbywa karę na podstawie prawomocnego wyroku sądu. Jeżeli naruszono prawa człowieka to sprawa podlega jurysdykcji Trybunału w Strassburgu. I pozew do tego międzynarodowego sądu powinien być wniesiony i to jak najszybciej.

Kuriozalny jest fakt że p. Tymoszynko  miała rzekomo współpracować z Rosjanami na szkodę własnego kraju, a przecież domniemany inicjator jej aresztowania prezydent Ukrainy Janukowycz był w okresie " Pomarańczowej Rewolucji " przedstawiany jako rzecznik interesów moskiewskich. Obrażony Janukowycz oświadczył że jest akurat odwrotnie, to Tymoszenko preferowała interesy rosyjskie, na szkodę własnego kraju.

Z kolei krokodyle łzy zatroskanego rzekomo sytuacją na Ukrainie prezydenta elekta Putina który proponuje leczenie byłej Premier na terenie Rosji mogą jedynie zaogniać napiętą sytuację, zamiast uspokoić nastroje.

Jak tam było naprawdę wiedzą najlepiej sami zainteresowani, dla mnie cała ta historia jest niejasna i nie widzę podstaw do takiego zmasowanego ataku na Ukrainę jak obecnie jedynie z powodu wewnętrznego konfliktu na linii Janukowycz- Tymoszenko. Jest to sprawa wewnętrzna Ukraińców, którzy sami powinni rozstrzygnąć to starcie bez pomocy z zewnątrz.

Reasumując myślę że bojkot wielkich imprez sportowych jest dopuszczalny, a naswet wskazany jako sposób walki o pokój czy o prawa człowieka, ale chodzi tu wyłącznie o walkę  z takimi ludźmi jak Hitler i jemu podobni zbrodniarze. Incydent z p. Tymoszenko nie uzasadnia stosowania takich sankcji w stosunku do Ukrainy.

 

 

Komentarze (0)
TV Trwam przetrwa
 Oceń wpis
   

 

 

Ojciec Tadeusz Rydzyk

 

Przeczytałem wyjaśnienie p.Lufta z KRRiT co do przyczyn odmowy udzielonej właścicielowi telewizji Trwam i niestety owa  publikacja kojarzy mi się z piosenką chińską, t.j. za Chiny nie mogę zrozumieć dlaczego  media  kierowane do kilku milionów odbiorców mają nadawać w przekazie analogowym  bo są rzekomo za biedne, natomiast stację należące np. do p. Solorza zostały obdarzone zaufaniem bo posiadają bogate zaplecze finansowe.

Dlaczego p. Luft nic nie wspomniał o kryteriach oceny i nie przedstawił do publicznej wiadomości regulaminu?

Pomimo że nie jestem fanem ks. Rydzyka  zgadzam się w pełni z protestującymi dzisiaj w Warszawie słuchaczami Radia Maryja i Telewizji Trwam, zostali oni po prostu zlekceważeni, na zaczepkę reagują podpisami i pochodami i po co to było? 

TV Trwam i tak przetrwa i tyle.

 

Komentarze (1)
Gdy windykator stosuje stalking
 Oceń wpis
   

 Konstytucyjna zasada wolności gospodarczej oznacza między innymi, że „wszystko co nie jest zakazane- jest dozwolone”. Działalność gospodarczą może wykonywać każdy podmiot, byleby dokonał wymaganych prawem formalności polegających na rejestracji prowadzonych czynności i byleby owe działania nie były prawem zakazane. Ograniczenie wolności gospodarczej jest dopuszczalne tylko w drodze ustawy i tylko ze względu na ważny interes publiczny. Na tej zasadzie funkcjonują - między innymi - tzw. kancelarie windykacyjne. Próżno szukać prawnego określenia tej działalności pod hasłem „windykacja”, nie mniej jednak zarówno urzędy gmin jak i sądy nie widzą przeszkód do rejestracji wspomnianych firm. Wszelkie próby objęcia tej działalności ustawą okazały się bezskuteczne i słusznie, bo obecnie zawód „windykator” objęty byłby deregulacją ministra Gowina.

Kolejne rządy III R.P. nie doprowadziły do sytuacji, aby umowy było przestrzegane, a osoba naruszająca prawo poniosła stosowną sankcję w drodze szybkiego i skutecznego postępowania sądowego. Po prostu na sądy gospodarcze nałożono sztywny gorset procedury nikomu niepotrzebnej i sprzecznej z potrzebami obrotu gospodarczego, który przecież jest elastyczny i zmienny, zatem i prawo powinno być elastyczne. Od 3 maja b.r. wchodzi w życie kolejna reforma postępowania cywilnego, zobaczymy czy okaże się ona skuteczna.

Na tym tle firmy zamiast kierować pozwy do sądu – zlecają prowadzenie sprawy kancelarii windykacyjnej. Rozwój tych firm dowodzi, że są one potrzebne, jednakże nieprawidłowości w funkcjonowaniu firm windykacyjnych nie mogą pozostać bez sankcji.

Do najbardziej dotkliwych dla adresata czynności firm windykacyjnych należy systematyczne wysyłanie upomnień zawierających ostrzeżenie zgłoszenia domniemanego dłużnika do Krajowego Rejestru Długów albo wizytą tzw. „inspektora terenowego” , a przede wszystkim na seryjnym wysyłaniu tej samej treści „upomnień” pomimo powiadomienia, że roszczenie nie zostało akceptowane i nie zostanie zapłacone. Większość adresatów wspomnianych „upomnień” nerwowo reaguje na kolejne pisma i popada w stan frustracji. Osoobiście zetknąłem się ze sprawą, w której firma windykacyjna otrzymała pisemną odpowiedź  z merytoryczną argumentacją, a także z podniesionym zarzutem przedawnienia, co dla tej firmy jest nic nie znacząca wypowiedzią i tej samej treści upomnienia są wysyłane co najmniej raz na kwartał. Ten stan doprowadził adresatkę wezwań do utrwalonej już nerwicy.

Do kodeksu karnego wprowadzono nowe przestępstwo tzw. stalkingu, którym jest uporczywe, złośliwe nękanie poszkodowanego które wzbudza u niego poczucie zagrożenia lub istotnie narusza jego prywatność. Na podstawie art. 190a znowelizowanego kodeksu karnego poszkodowany może skierować wniosek do prokuratora.  Uporczywe nękanie poszkodowanej osoby bezpodstawnymi wezwaniami do zapłaty nie istniejącego długu narusza prywatność tej osoby i jest to przestępstwe zagrożone karą pozbawienia wolności do lat 3  ( art.190 a par. 1 k.k.).

 

 

Komentarze (0)
Przyłożyć prawnikom
 Oceń wpis
   

 

Lakoniczna notatka w Rz. o werdykcie S.N. w sprawie pewnej Mecenas od której zasądzono na rzecz jej klienta 1 mln 200 tysięcy złotych wywołała żywą reakcję w prawniczym środowisku. Najwięcej kontrowersji jest w wypowiedzi sędziego, który stwierdził, że adwokat ponosi odpowiedzialność za wynik procesu, bez względu na to czy zachodzi związek przyczynowy pomiędzy wykonywaną usługą, a faktyczną szkodą poszkodowanego.

Według utrwalonej linii orzeczniczej lekarz nie płaci odszkodowania, nawet wówczas gdy dopuścił się błędu w sztuce, ale nie zostało dowiedzione, że gdyby nie ów błąd to stan pacjenta nie uległby pogorszeniu. W procesach przeciwko lekarzom powołani przez sąd biegli sądowi rzadko dopatrują się błędów w sztuce popełnionych przez lekarzy, a jeżeli już tak, to twierdzą że pacjent był tak ciężko chory, że nawet bezbłędne leczenie nie doprowadziłoby do jego wyzdrowienia.

Tak było również w procesach przeciwko prawnikom, niewiele tych procesów, można je na palcach policzyć, ale przecież nigdy nie porównywano zlecenia wykonania usługi prawnej do umowy o dzieło.

Celowo nie cytuję wyroków, bo każdy zainteresowany znajdzie je komputerowych programach czyli w jakiś lexach albo nawet na googlach.

W sprawie pani Mecenas nie wyjaśniono, że poszkodowany wierzyciel wyczerpał wszystkie dostępne mu środki prawne do dochodzenia zapłaty także bez użycia feralnego wekslu, który ponoć został nieprawidłowo wypełniony.

Jeśli nawet założyć że była wina i była szkoda, to dlaczego sądy nie zastanowiły się na miarkowaniem odszkodowania, bo jakże przyjąć że zwykły obywatel R.P. jest w stanie zapłacić odszkodowanie w wysokości 1.200.000 zł?

Jeżeli zakłada się ze pani Mecenas wydawała błędne opinie itd. to dlaczego nic się nie wspomina o sędziach, którzy przychylili się do jej stanowiska? Mówiąc kolokwialnie – adwokat jest niemądra a wszyscy sędziowie są mądrzy?

A jeżeli zdaniem sędziego S.N. zawód adwokata wymaga szczególnych kwalifikacji, to czym należy tłumaczyć pomniejszenie wymagań w stosunku do kandydatów do tego zawodu zaserwowane w ustawach przygotowanych przez ministra Gowina?

Zapewne odpowiedź znajdujemy w sentencji Zulu Gula kreacji Tadeusza Rossa, który po wyborze na posła PO gdzieś zniknął, a szkoda bo sentencja: Polska to taki dziwna kraj..jest nadal  aktualna.

 

 

 

 

 

Komentarze (0)
Błąd urzędnika ZUS
 Oceń wpis
   

Art. 114 ust.1 ustawy o emeryturach i rentach ( t.j. Dz.U. 2009 nr 153, poz. 1227 ) stanowi, że jedynie w wyjątkowych sprawach ZUS może uchylić prawomocną decyzję o przyznaniu emerytury. Chodzi tu o sytuację, gdy przedłożono nowe dowody, które nie były znane przed wydaniem decyzji albo ujawniono nowe okoliczności.

Błąd urzędnika ZUS popełniony w trakcie podejmowania decyzji nie stanowi okoliczności uzasadniającej wznowienie postępowanie.

Takowe rozwiązanie spędzało sen z powiek decydentów ZUS, którzy doprowadzili do nowelizacji ustawy poprzez dodanie następującego zapisu art. 114 ust.1 a dającego prawo do uchylania decyzji jeżeli przedłożone dowody nie dawały podstaw do ustalenia prawa do emerytury lub renty albo ich wysokości”. W myśl tego zapisu - urzędnik ZUS który stwierdził własną pomyłkę ( dowody nie dawały podstaw do przyznania świadczenia) mógł tę decyzję uchylić i wydać nową- niekorzystną dla ubezpieczonego. Bez znaczenia był upływ czasu pomiędzy decyzją pierwotną a czasem stwierdzenia pomyłki.

Pani Renata S. otrzymała wcześniejszą emeryturę z tytułu opieki nad niepełnosprawnym synem w roku 1998. Decyzję uchylono w roku 2008, bo choroba dziecka nie odpowiadała opisowi w ustawowym wykazie ( wyrok Sądu Najwyższego z dn. 7.10.2009 r. III UK 38/09).

Pan Marek z Widawy k/Sieradza otrzymał rentę z tytułu choroby która nastąpiła na skutek pobytu na robotach przymusowych w ZSRR, po 10 latach świadczenie cofnięto z uzasadnieniem że choroba nie posiada związku z pracą w sowieckiej tajdze ( vide Gazeta Wyborcza z dn. 29.02.2012 ).

A teraz optymistyczna wiadomość dla emerytów i rencistów pokrzywdzonych przez ZUS. W dniu 28.02.2012 r. Trybunał Konstytucyjny stwierdził, że podany wyżej art. 114 ust.1a ustawy emerytalnej stanowi nieproporcjonalną ingerencję w prawo do zabezpieczenia społecznego, co pozostaje w sprzeczności z zasadą zaufania obywateli do państwa i stanowionego przez nie prawa wynikającą z art. 2 oraz z art. 67 ust.1 Ustawy Zasadniczej.

Osoba pozbawiona przyznanej wcześniej emerytury lub renty może wystąpić ze skargą o wznowienie postępowania. Jeżeli w sprawie uchylenia decyzji o przyznaniu świadczenia toczyło się postępowanie sądowe termin do złożenia skargi o wznowienie postępowania wynosi 3 miesiące licząc od dnia wejścia w życie wyroku Trybunału Konstytucyjnego ( art. 407 par. 2 kodeksu postępowania cywilnego).

 

 

 

 

 

Komentarze (0)
Koniec z podwójną składką
 Oceń wpis
   

 

Do jednej z cech naszej nacji należy niepokorność na wszelkie próby przymuszania do niechcianych czynności. Wielka ilość skarg zgłaszanych przez właścicieli samochodów zmuszanych do zawarcia umowy ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej tzw. „OC” wywołana jest uzasadnionym przekonaniem że tego rodzaju przemoc nie posiada żadnego merytorycznego ich uzasadnienia, zaś prawo pozwalające na taką praktykę pozostaje w sprzeczności z art. 2 Konstytucji R.P. Z tychże przyczyn Sejm uchwalił w dniu 19.08.2011 r. ustawę o zmianie ubezpieczeń obowiązkowych, która weszła w życie w ubiegłą sobotę t.j. z dniem 11 .02.2012 r. ( Dz.U. Nr 205, poz. 1210).

Najbardziej niezrozumiały był przepis, który uniemożliwiał właścicielowi rezygnację z jednostronnie przedłużonego przez drugą stronę umowy, wskutek czego konieczne było jednoczesne posiadanie dwóch umów. Takowa sytuacja nie dawała ubezpieczającemu żadnych korzyści, ponieważ ochrona ubezpieczeniowa w jednym tylko zakładzie dawała mu całkowitą gwarancję zabezpieczenia jego interesów. Właściciel pojazdu był w ten sposób karany za przegapienie terminu do wypowiedzenia umowy.

Stosownie do art. 28a ust.1 znowelizowanej ustawy, w sytuacji w której właściciel pojazdu posiada dwie umowy ubezpieczenia OC, z których jedna została zawarta automatycznie może tę umowę wypowiedzieć w każdym czasie. Wypowiedzenie powinno być dokonane w formie pisemnej listem poleconym albo do rąk agenta. Jedyną dolegliwością dla ubezpieczającego jest obecnie konieczność zapłacenia w tej sytuacji składki z okres trwania ubezpieczenia do dnia wypowiedzenia ( art. 28a ust.2 ).

Zdarzały się niestety przypadki szczególnie drastyczne – gdy właściciel kilka razy zawarł tę samą umowę z tym samym ubezpieczycielem i płacił kilka razy składkę, obecnie zakład może policzyć tylko jedną składkę z tytulu jednej tylko umowy ( art. 28a ust.3).

Wymuszenie ubezpieczenia następowało również w przypadku nabycia własności pojazdu już zarejestrowanego przez zbywcę, jeżeli nabywca nie wypowiedział umowy w terminie 30 dni. Obecnie nabywca może wypowiedzieć umowę w dowolnym terminie (art. 31 ust.1 ).

Ponadto zbywca ma obowiązek powiadomienia o transakcji ubezpieczyciela w terminie 14 dni Ponosi on odpowiedzialności solidarną z nabywcą za zapłatę składki licząc od dnia przeniesienia własności do dnia powiadomienia ( art. 32 ust.4 ).

Nowe zasady nie mają zastosowania do umów zawartych przed dniem 11 lutego 2012 r.

 

Komentarze (0)
Długi spadku-efekt domina
 Oceń wpis
   

Notatka z dyżuru pomocy prawnej :

W ubiegłym miesiącu zmarła nasza mama, , nie pozostawiła ona majątku, a jedynie długi. W mieszkaniu mamy znaleźliśmy wezwania z firmy windykacyjnej o zapłatę długów, które w sumie wynoszą około 20.000 zł i pochodzą z nie spłaconych pożyczek. Nasz ojciec od dawna nie żyje. Razem z siostrą obawiamy się że wkrótce pojawi się u nas windykator i zażąda spłaty długów naszej mamy. Nasza sytuacja materialna jest trudna, oboje mamy na utrzymaniu dzieci w wieku szkolnym, a zarabiamy niewiele. Co robić aby nie płacić długów o których mama nas nie informowała?

W skład masy spadku wchodzą prawa i obowiązki zmarłego czyli tzw. aktywa i pasywa ( art. 922 par.1 kodeksu cywilnego). Tak więc pasywa czyli długi podlegają dziedziczeniu na tych samych zasadach co aktywa. W opisanym przypadku objęcie minusowej schedy następuje na zasadach dziedziczenia ustawowego ( art. 931 par. 1 k.c.) Spadek dziedziczą wyłącznie dzieci spadkodawczyni.

Jedynym wyjściem z patowej sytuacji jest odrzucenie spadku. W tym celu rodzeństwo powinno udać się do notariusza aby złożyć stosowne oświadczenie, aby wyzbyć się spadku, a zatem długu, po czym nie będą się oni obawiać wizyty windykatora albo komornika. Spadkobierca który spadek odrzucił zostaje wyłączony od dziedziczenia, tak jakby nie dożył otwarcia spadku ( art. 1020 k.c.).

Ale to nie koniec problemu, spadkobiercy mają dzieci. Zachodzi więc efekt domina – w miejsce dzieci spadkobiercy wchodzą jego wnuki. Kłopot jest gdy dziecko jest niepełnoletnie konieczna jest zgoda sądu opiekuńczego na złożenie oświadczenia woli, a postanowienie sądu trzeba uzyskać bardzo szybko.

Największa trudność w skutecznym przeprowadzeniu odrzucenia spadku polega na dokonaniu wszystkich czynności w bardzo krótkim terminie t.j. w okresie 6 miesięcy ( art. 1015 par.1 k.c.). Termin ten liczony jest zwykle od dnia, w którym spadkobierca dowiedział się o tytule swojego powołania, czyli o dacie śmierci spadkodawcy. Takowa tożsamość nie zachodzi gdy spadkobierca był przekonany że są inne osoby które mają pierwszeństwo dziedziczenia, co nie nastąpiło, np. brat spadkobiercy nie wiedział że dzieci spadkobiercy odrzuciły spadek ( vide uchwała Sądu Najwyższego syg. III CZP 75/90).

Szczególną ostrożność należy zachować gdy spadkobierca prowadził działalność gospodarczą – urząd skarbowy może dochodzić zapłaty nie zapłaconych podatków nawet od małoletnich dzieci zmarłego rodzica ( vide wyrok WSA w Bydgoszczy syg. I SA/Bd 875/09 .

 

Komentarze (0)
Co oznacza żółte światło?
 Oceń wpis
   

 Notatka z dyżuru pomocy prawnej

Kiedy dojeżdżałem do sygnalizatora zapaliły się żółte światła wówczas nie zahamowałem obawiając się samochodów jadących z tyłu. Jechałem z szybkością 50 km/h. Zostałem zatrzymany przez Policję i ukarany mandatem karnym. Na moje wyjaśnienie że nie miałem innego wyjścia jak wjechać na skrzyżowanie i je niezwłocznie opuścić policjant odpowiedział że jechałem z nadmierną prędkością. Mam wątpliwości czy kara została słusznie nałożona i czy są możliwości odwołania od tej kary. są

 Rozporządzenie Ministrów Infrastruktury oraz Spraw Wewnętrznych i Administracji z dnia 31.07.2002 r ( Dz.U. Nr 170, poz. 1393 ) stanowi w paragrafie 95 ust. 1 pkt 2, że sygnał żółty oznacza zakaz wjazdu za sygnalizator, chyba że w chwili zapalenia tego sygnału pojazd znajduje się tak blisko sygnalizatora, że nie może być zatrzymany przed nim bez gwałtownego hamowania.

Zapalenie się sygnału żółtego wymaga od kierowcy szybkiej decyzji, uwzględniającej prędkość pojazdu i jego odległość od skrzyżowania. Jest oczywiste, że gdy zatrzymanie pojazdu przed sygnalizatorem nie było fizycznie możliwe, wykonanie gwałtownego hamowania byłoby sprzeczne z zasadami bezpieczeństwa i prowadziłoby nadto do zatrzymania pojazdu w obrębie środka skrzyżowania, a więc do sytuacji zagrażającej bezpieczeństwu ruchu pojazdów z kierunku poprzecznego. Jeżeli kierowca prowadzi pojazd z prędkością dozwoloną i w określonych warunkach drogowych także bezpieczną, i w momencie zapalenia się światła żółtego znajdował się w niewielkiej odległości od sygnalizatora to fakt wjechania ma skrzyżowanie nie może być uznany za wykroczenie ( vide uzasadnienie wyroku Sądu Najwyższego z dnia 14.06.2002 II KKN 276/2000 uniewinniającego kierowcę od postawionego mu przez Policję zarzutu wykroczenia).

Kierowca  powinien odmówić przyjęcia mandatu. Wówczas o winie kierowcy rozstrzygnie sąd. Przyjęcie mandatu powoduje jego prawomocność, ściągalność grzywny następuje w drodze egzekucji administracyjnej.

Jedynie w wyjątkowych przypadkach istnieje możliwość uchylenia prawomocnego mandatu. Dzieje się tak wówczas gdy grzywnę nałożono za czyn nie będący wykroczeniem. Może np. nastąpić sytuacja gdy ustalono, że w momencie kolizji paliły się światła pulsacyjne, zaś policjant przyjął że kierowca wjechał na skrzyżowanie na światłach czerwonych, czyli wykroczenie nie mogło być w ogóle być popełnione. 

Komentarze (0)
Wolne za święta
 Oceń wpis
   

Stosownie do treści art. 129 § 1 k.p  czas pracy nie może przekraczać 8 godzin na dobę   i przeciętnie 40 godzin  w pięciotygodniowym  tygodniu pracy w przyjętym okresie rozliczeniowym. Najczęściej wyznaczanym wolnym dniem od pracy są soboty, aczkolwiek może to być także każdy inny dzień oprócz niedziel.  W konsekwencji tego systemu tydzień pracy trwa od poniedziałku do piątku.

Według nowelizacji k.p pochodzącej z 2006 roku ( Dz.U. 2006 nr 127, poz. 1587),  każde święto występujące w okresie rozliczeniowym  i przypadające w innym dniu niż niedziela obniża  wymiar czasu pracy o 8 godzin ( art. 130 par. 2 k.p.)  W związku z tym  w rozkładzie „poniedziałek – piątek” zarówno dzień 26 grudnia 2011 roku ( poniedziałek ),  jak i 6.01.2012 ( piątek )   podlegają  odliczeniu  od  okresu rozliczeniowego, co w konsekwencji stwarza     obowiązek pracodawcy do przyznania pracownikowi dnia wolnego za ten nie przepracowany  dzień.

Ustawą z dnia 24.09.2010 r. ( Dz.U. nr 224, poz. 1459 ).  do k.p. wprowadzono dalszą zmianę dodając. 130 "§ 21., o treści :

"§ 21. Jeżeli zgodnie z przyjętym rozkładem czasu pracy święto przypada w dniu wolnym od pracy, wynikającym z rozkładu czasu pracy w przeciętnie pięciodniowym tygodniu pracy, to nie obniża ono wymiaru czasu pracy.".

Wprawdzie ustawą j.w. zmieniono  pochodzącą  jeszcze z 1951 roku ustawę  o  dniach wolnych od pracy (Dz.U. 1951 r. nr 4 poz.28 ) oraz ustawę z 1989 r, o stosunku Państwa do Kościoła Katolickiego ( Dz.U. 1989 r. 29, poz. 154 ),  dodając do wykazu świąt państwowych oraz świąt kościelnych uznawanych przez państwo dzień 6 stycznia- Święto Trzech Króli, jednakże – zgodnie z niedobrym, wziętym z ubiegłej epoki zwyczajem – coś dodano i jednocześnie coś zabrano.

Otóż  w większości zakładów pracy rozkład czasu pracy ustala jednostronnie pracodawca i gdy rozkład ten  będzie przewidywał, że większa ilość świąt przypadnie  dniu wolnym  - wymiar czasu ulegnie zwiększeniu.  Wystarczy,  np. że dzień 3 maja 2012 r. ( czwartek )  zostanie  wskazany  w rozkładzie jako dzień wolny od pracy  i  nici  z oczekiwanych  korzyści  z  majowego weekendu, za dzień 3 maja pracownik nie otrzyma dnia wolnego. Pracownicy utraciliby prawo do dnia wolnego za poniedziałek wielkanocny, jeżeli pracodawcy odważyłby się odpowiednio zmienić regulamin pracy.

 

 Nic więc dziwnego, że  NSZZ „Solidarność” zaskarżył ustawę  z dnia 24.09.2010 r. do Trybunału Konstytucyjnego i co jest ewenementem – Związek uzyskał w tym przedmiocie poparcie Prokuratury Generalnej, która dopatrzyła się naruszenia przez Sejm art. 66 Konstytucji  poprzez odebranie pracownikowi istoty dnia świątecznego. Ponadto naruszono zasadę równości podmiotów stosunku pracy różnicując pracowników w zależności od prawa do dni wolnych od pracy i rozkładu pracy ustalonych dla poszczególnych grup,  np. w stosunku do pracowników objętych dyspozycją art. 151 10.

 

Zdaniem niektórych komentatorów  także w stosunku do pracowników obowiązanych do pracy w niedziele i święta przepis art. 130 § 2 1 k.p. powinien być stosowany ( vide  Kazimierz Jaśkowski Komentarz do art. 130 k.p. program komputerowy Lex Sigma ).

 

Jak widać knoty ustawodawcze  były  specjalnością  Sejmu ubiegłej kadencji, oby obecny Parlament popełniał mniej błędów. Kiedy jednak ministrem sprawiedliwości został filozof raczej ciężko spodziewać się poprawy jakości w legislacji, albowiem doktorat który uzyskał on w słynnym Cambridge nie wiele tu pomoże.

 

Komentarze (0)
Do kiedy zaległy urlop?
 Oceń wpis
   

 

Jeszcze w  czasie spotkania szkoleniowego przedstawicielki Państwowej Inspekcji Pracy z kaliskimi prawnikami i kierownikami służb pracowniczych, które odbyło się w październiku b.r. rozważano do jakiej daty można udzielić nie wykorzystanego w 2011 roku urlopu wypoczynkowego.

Stosownie do treści art. 168 k.p. pracodawca powinien udzielić nie wykorzystanego w danym roku urlopu wypoczynkowego najpóźniej do dnia 31 marca następnego roku kalendarzowego. A więc nie wykorzystany w 2011 roku urlop wypoczynkowy powinien być udzielony do dnia 31 marca 2012 r.

Cytowany przepis został zmieniony ustawą z dnia 16.09.2011 r.  ( Dz.U. nr 232 poz. 1378 ), w ten sposób, że datę "31 marca" zastąpiono  słowami " 30 września".

Zmiana obowiązuje od dnia 1 stycznia 2012 roku,   nie ma wątpliwości, że  nie wykorzystany w 2012 roku  urlop, będzie można wykorzystać do dnia 30 września 2013 roku.  A co z urlopem za 2011 roku? Sprawa nie jest  prosta, albowiem  skoro pracownik  nabył prawo do urlopu w 2011 roku, to udzielenie świadczenia powinno nastąpić wg zasad obowiązujących w tymże roku, obowiązuje     bowiem zasada nieretroakcji "lex retro non agit" - prawo nie działa wstecz. 

Ponieważ ustawa nie zawiera   wyjaśnień  ustawodawcy w tym przedmiocie, tzw przepisów intertemporalnych,  pomiędzy prawnikami wywiązała się dyskusja do jakiej daty urlop powinien być wykorzystany,  jeżeli zaległość powstała przed dniem 1.01.2012 r. Odejście od zasady nieretroakcji może nastąpić w drodze szczególnego wyjątku, takowy wyjątek tu zachodzi, bo celem ustawy jest  danie  obu podmiotom stosunku pracy szerszej alternatywy wyboru  czasu urlopu. Ponadto  Trybunał Konstytucyjny  podał  w uzasadnieniu  wyroku z dnia z dnia 8.11.2006 r. K 30/06,  że brak reguły intertemporalnej  jest wyrazem woli ustawodawcy co do stosowania nowego, a nie starego prawa.

Główny Inspektorat  Pracy opublikował   wykładnię,  że  zasada lex retro non agit nie ma od dnia 1.01. 2012 roku zastosowania  do zaległych urlopów, zatem nie wykorzystany w 2011 roku urlop wypoczynkowy powinien  być wykorzystany do dnia 30.09.2012 r.

Pracowników służb pracowniczych bardziej interesuje praktyczna wykładnia przepisów, aniżeli teoretyczne dywagacje, dlatego wolą oni poprzestać na wykładni prawa dokonanej przez PIP,  co łączy się przecież z uniknięciem grzywny za błędy w stosowaniu bezwzględnie obowiązujący przepisów k.p. Natomiast posiadający zaległy urlop wypoczynkowy pracownik  może teraz dokonać wyboru czy jechać w zimie na narty, czy latem nad morze.

 

 

 

 

Komentarze (0)
1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | 7 | 8 | 9 | 10 |
Najnowsze wpisy
2012-05-05 14:17 Po co ten bojkot?
2012-04-21 13:34 TV Trwam przetrwa
2012-04-12 14:35 Gdy windykator stosuje stalking
2012-03-26 17:53 Przyłożyć prawnikom
2012-03-13 08:50 Błąd urzędnika ZUS
Najnowsze komentarze
2012-05-15 15:09
asia3037:
Unikaj prawnych pułapek
Mam pytanie dotyczące długów spadkobierców. W marcu zmarła moja babcia, jedyny jej majątek to[...]
2012-04-22 12:03
kronos:
TV Trwam przetrwa
Zgadzam się z pańską opinią, choć o. Rydzyk nie należy do mojej bajki, to ma równe prawa, co[...]
2011-10-06 04:52
fortuna:
PJN za uproszczeniem podatków
Janusz Palikot ma na pierwszym planie walkę o usunięcie lekcji religii ze szkół i o pozwolenie[...]
O mnie
Świętosław Fortuna
Prawo często odbiega od życia. Świętosław Fortuna, radca prawny Kalisz woj. wielkopolskie