Odbierz awizo
 Oceń wpis
   

 

Ten temat wraca jak bumerang, nie ma miesiąca, aby do mojej Kancelarii nie przybył klient z wezwaniem od komornika. Niektórzy klienci działają w przekonaniu, że organem decyzyjnym jest komornik i do niego należy zgłosić odwołanie, w ciągu 7 dni, bo tak brzmi pouczenie. Nie zdają sobie oni sprawy, że komornik jest tylko organem wykonawczym i jego zadaniem jest przeprowadzenie postępowania egzekucyjnego. Kłopoty dłużników wynikają z faktu, że o wyroku sądu powzięli wiadomość dopiero po wszczęciu postępowania przez komornika. Przyczyną tego stanu rzeczy jest tzw. doręczenie zastępcze poprzez tzw. awizo, czyli białą karteczkę którą listonosz pozostawia w skrzynce na listy.

Art. 138 par. 1 kodeksu postępowania cywilnego stanowi, że jeżeli listonosz nie zastanie adresata w mieszkaniu może doręczyć pismo sądowe dorosłemu domownikowi, a nawet administratorowi domu, dozorcy, sołtysowi, jeżeli zgodzą się oni takiej pomocy sąsiadowi udzielić i nie są przeciwnikami procesowymi adresata. Wg codziennej praktyki- listonosze nie szukają pośredników, a jedynie w drodze wyjątku doręczają pismo domownikowi, którym jest zazwyczaj członek rodziny adresata. Listonosz pozostawia w skrzynce na listy tzw. awizo zawierające zawiadomienie, że przyszedł list polecony z sądu, który jest do odebrania w ciągu 7 dni w najbliższym urzędzie pocztowym.

 

Jeżeli powtórne awizo nie zostanie odebrane przez adresata w ciągu 7 dni doręczenie uważa się za dokonane. Najbardziej dotkliwy skutek dla adresata powstaje wówczas, gdy przesyłka sądowa zawierała nakaz zapłaty, czyli wydane bez rozprawy orzeczenie sądu zobowiązujące dłużnika do zapłaty dochodzonego przez powoda roszczenia w ciągu 14 dni od daty doręczenia nakazu zapłaty albo wniesienia w tym terminie sprzeciwu. W świadomości społecznej nie mieści się taka możliwość aby sąd nie wysłuchał strony i tak sobie wydał wyrok, dając wiarę przeciwnikowi procesowemu. Niestety postępowanie nakazowe nadal obowiązuje i to nie tylko w Polsce, ale i w innych państwach UE.

 

Każdy obywatel RP powinien wiedzieć, że należy dokładnie sprawdzać skrzynkę na listy, a w razie wyjazdu z domu na okres ponad 14 dni poprosić kogoś o odbieranie listów i powiadamianie że w skrzynce listonosz pozostawił zawiadomienie przesyłce poleconej ( awizo).  

Komentarze (0)
Babcia płaci alimenty
 Oceń wpis
   

 

Mąż odszedł od rodziny, żyje sobie beztrosko na koszt swojej matki .Komornik nie ściąga alimentów, bo dłużnik zawsze coś wykombinuje na swoją obronę. Ja na szczęście mam pracę, ale ciężar utrzymania dwojga dzieci spoczywa tylko na mojej osobie. Teściowa jest w bardzo dobrej sytuacji materialnej, prowadzi firmę i prawdopodobnie mój mąż tam pracuje na czarno, ale tego nie potrafię udowodnić. Czy w takiej sytuacji mam szansę aby roszczenie o alimenty skierować przeciwko babci moich dzieci?

 

Obowiązek alimentacyjny obciąża przede wszystkim rodziców dziecka. Powinność alimentacyjna dziadków powstaje dopiero wtedy gdy nie ma osoby zobowiązanej w bliższej kolejności albo gdy osoba ta nie jest w stanie uczynić zadość swemu obowiązkowi lub gdy uzyskanie od niej na czas potrzebnych uprawnionemu środków utrzymania jest niemożliwe lub połączone z nadmiernymi trudnościami. Tak stanowi art. 132 kodeksu rodzinnego i opiekuńczego.

 

W sytuacji opisanej wyżej obowiązek alimentacyjny obciąża ojca dzieci, ale uzyskanie świadczenia na czas potrzebny uprawnionemu jest niemożliwe, bo dłużnik złośliwie uchyla się od alimentów. W swojej praktyce miałem do czynienia z takimi dłużnikami, którzy wezwani do wyjawienia majątku potrafili wykazać że nie posiadają jakichkolwiek środków do życia. Pamiętam przypadek, gdy ów nieszczęśliwy i bezradny rzekomo młody mężczyzna, po rozprawie odjechał sprzed Sądu Aleją Wolności w Kaliszu nowym Mercedesem.

 

Jednakże cwaniactwo tych niesfornych tatusiów może być skutecznie ograniczone. Jeżeli bowiem mamusia tego taty jest w dobrej sytuacji majątkowej, to wnuki mają szansę dochodzić alimentów od swojej babci. Wprawdzie obowiązek alimentacyjny owej babci ma charakter subsydiarny, jednakże powodowie są w stanie udowodnić, że ich ojciec nie sprostał swoim obowiązkom w zakresie ich utrzymania. Fakt przejściowej bezskuteczności prowadzonej przez komornika egzekucji przeciwko ojcu dzieci nie stoi na przeszkodzie wytoczeniu powództwa przeciwko dziadkom.

 

Do wykazania, że uzyskanie alimentów od ojca połączone jest z nadmiernymi trudnościami nie jest konieczne wyczerpanie wszelkich czynności egzekucyjnych, okoliczności te mogą być ustalone przez sąd na podstawie całokształtu materiału dowodowego zebranego w sprawie vide wyrok Sądu Najwyższego z dnia 20 lutego 1974 r. sygn. III CRN 388/73.

 

 

Komentarze (0)
Dyskryminacja w pracy
 Oceń wpis
   

Od roku pracuję w firmie w zespole wieloosobowym, mamy ten sam czas pracy i jednakowe zakresy czynności. Pomimo to jedna osoba ma płacę wyższą. Pytałem pana menadżera dlaczego tak jest i otrzymałem odpowiedź brak jest środków na podwyżki. Ja i moi koledzy czujemy się poktzywdzenie takim stanem rzeczy, bo to odczuwamu jako dyskryminację.

 

Zasada niedyskryminacji pracowników dotyczy również zapewnienia równego wynagrodzenia przy wykonywaniu jednakowej pracy lub pracy jednakowej wartości. Jest to jedna z fundamentalnych zasad zdefiniowana w art, 157 Traktatu o funkcjonowaniu Unii Europejskiej. Realizacja tej zasady została w naszym kraju dokonana poprzez dodanie do kodeksu pracy rozdziału II a o nazwie Równe traktowanie w zatrudnieniu.

 

Art. 18 ze znaczkiem 3 lit. c par.1 kodeksu pracy zawiera przykładowy wykaz przyczyn dyskryminacji jako nierówne traktowanie ze względu na pleć, wiek, niepełnosprawność, rasę, religię, narodowość, przekonanie polityczne i przynależność związkową. Dyskryminowanie zachodzi tylko wówczas gdy nierówne traktowanie nastąpiło z jednej z przyczyn wymienionych wyżej albo z innych przyczyn porównywalnych z tymi okolicznościami jak np. światopogląd albo wygląd ( vide wyrok Sądu Najwyższego z dnia 14. maja 2014 r. sygn. II PK 208/13 )

 

Przegrał proces maszynista kolejowy, który domagał się odszkodowania w kwocie 87.197,72 zł z tytułu nierównego traktowania, które jego zdaniem miało postać dyskryminacji, Sąd Okręgowy ustslil, że faktycznie pracownik otrzymał wynagrodzenie niższe niż jego koledzy zatrudnieni na porównywalnych stanowiskach pracy, jednakzę Sąd Apelacyjny wyrok ten zmienił i powództwo oddalił, zaś Sąd Najwyższy oddalił skargę kasacyjną. Oba te Sądy uznały, że powód nie wykazał że nierówne traktowanie nastąpiło z powodu przyczyny dyskryminacji określonej w wyżej cytwowanym przepisie kodeksu pracy np. ze względu na pleć, wiek, miepełnosprawność, rasę, religię, narodowość, przekonanie polityczne i przynależność związkową

Komentarze (0)
Nakłady na cudzy dom
 Oceń wpis
   

Dom należał do mojego ojca i do jego brata, mojego stryja po połowie. Stryj nie mieszkał z nami. Mój tata dobudował jeszcze jedno piętro, a parter przerobił na lokal mieszkalny. Ja razem z mężem zajęłam mieszkanie na piętrze, a tata pozostał na parterze. Stryj swoją cześć zapisał naszemu kuzynowi i wyjechał do swojej córki za granicę. Kuzyn wystąpił do sądu, aby dom podzielić i jemu przyznać parter albo by mu zapłacić ponad 200.000 zł, bo biegły wycenił posesję na 400.000 zl. Czujemy się tym bardzo pokrzywdzeni, ponieważ stryj nie dał ani złotówki na roboty budowlane, a dom przed przebudową posiadał wartość najwyżej 150.000 zł, czyli spłata na rzecz kuzyna nie powinna być wyższa niż 75.000 zł.

Z opisu wynika, że obaj bracia władali nieruchomością na zasadzie współwłasności w częściach ułamkowych, po 1.2 części każdy (art. 196 par. 1 kodeksu cywilnego ). Każdy ze współwłaścicieli może rozporządzić swoim udziałem bez zgody pozostałych współwłaścicieli ( art. 198 k.c.) . Czynność prawna owego stryja polegająca na rozporządzeniu udziałem bez zgody drugiego współwłaściciela jest ważna i skuteczna wobec osób trzecich ( art. 198 k.c.).

Również decyzja pierwszego współwłaściciela o rozbudowie domu nie podlega dyskusji, ponieważ została podjęta za zgodą osoby do takowej zgody uprawnionej ( art. 199 k.c.).

Każdy ze współwłaścicieli może żądać zniesienia współwłasności. Jeżeli zniesienie współwłasności następuje na mocy orzeczenia sądu wartość poszczególnych udziałów może być wyrównana przez dopłaty pieniężne. W sytuacji opisanej na wstępie nie istnieje problem dopłat. Rzecz jednak w tym, że jeden ze współwłaścicieli poczynił nakłady w wyniku których wartość nieruchomości wzrosła z kwoty 150.000 zł do 400.000 zł, zaś drugi współwłaściciel do tego się nie przyczynił, czyli wzbogaciłby się o 125.000 zł kosztem drugiego : 400.000 : 2 =200.000, a powinno być 150.000 : 2 '=75.000; 200.000- 75.000=125.000.

Wg uchwały Sądu Najwyższego z dn. 10.05.2006 r. sygn. III CZP.2006 nabywca udziału nie ma obowiązku zwrotu nakładów inwestycyjnych, takowy obciąża zbywcę i tylko do niego można skierować roszczenie z tego tytułu..

Skoro jednak nakłady poczynione były tylko na użytek jednego ze współwłaścicieli może bronić się on jedynie zarzutem bezpodstawnego wzbogacenia się przez nabywcę udziału jego kosztem (postanowienie S.N. z dnia 10.10.2012 r. VCSK 526/2011).   

Komentarze (0)
Haki na pracownika
 Oceń wpis
   

 

 

 

Pracodawca miał do mnie pretensje o rzekomą małą aktywność w wykonywaniu powierzonych mi obowiązków.  Z każdej rozmowy sporządzona były zapiski i zostałam poinformowana, że  zostają one dołączone do moich akt osobowych. Wobec tego, że w obecnej sytuacji o pracę jest  łatwiej niż kiedyś rozmowy ostrzegawcze ustały. Poprosiłam o moje akta osobowe do wglądu, niestety nadal są tam owe zapiski, co mnie denerwuje, bo przecież nie otrzymałam kary dyscyplinarnej, a jest wprost przeciwnie  - regularnie są na moją rzecz wypłacane nagrody uznaniowe.

 

 

 

Rzeczywiście, niezrozumiałe jest postępowanie szefa,  który pracownika chwali, a jednocześnie przechowuje na niego tzw. haki, na wypadek gdyby zachodziła potrzeba ich wykorzystania. Jednakże  relacja pracodawca- pracownik została  ściśle określona w przepisach kodeksu pracy i w wydanych na jego podstawie rozporządzeniach wykonawczych Rady Ministrów, Ministra Pracy i Polityki Socjalnej, innych ministrów, w układach zbiorowych pracy oraz w regulaminach.

 

 

 

W sytuacji o której wyżej mowa chodzi o wydane na podstawie art. 298 ze znaczkiem 1 kodeksu pracy rozporządzenie Ministra Pracy z dnia 28.04.1996 r. tekst jednolity  Dziennik Ustaw 2017 r. poz. 894.  Akta osobowe składają się z 3 części, część A zawiera dokumenty zgromadzone w związku z ubieganiem się o zatrudnienie, część B dotyczy nawiązania stosunku pracy i przebiegu zatrudnienia, natomiast część C  - dokumenty związane z ustaniem zatrudnienia.

 

 

 

Opisana na wstępie rodzaju korespondencja pomiędzy stronami umowy o pracę nie posiada odniesienia do wykazu dokumentów które   mogą znajdować się w aktach osobowych pracownika, a w szczególności do części B dotyczącej przebiegu zatrudnienia. Według  §  6 ust.2 pkt.2 lit. g rozporządzenia jest tam miejsce na  nagrody i kary, a nie ma miejsca na tzw. haki

 

 

 

W orzecznictwie sądowym utrwalił się pogląd, że wykaz dokumentów o których mowa w cytowanym wyżej rozporządzeniu Ministra  Pracy ma  taksatywny czyli zupełny, niedopuszczalne jest stosowanie wykładni rozszerzającej. W wyroku z dnia  16.06.2011 r. sygn.  I PK 222/10 Sąd Najwyższy  że w aktach osobowych pracownika nie ma miejsca dla wszelkiego rodzaju pism ostrzegawczych, czy innego rodzaju wytknięć naruszenia obowiązków.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Komentarze (0)
Pies bez OC rolników
 Oceń wpis
   

Prawo jest po to, aby służyć społeczeństwo, a nie odwrotnie. Niedawno przedstawiłem Państwu krzywdę, jaka spotkała rolnika z podkaliskiej wsi, który uległ ciężkiemu wypadkowi pomagając sąsiadowi w gaszeniu pożaru. Nie otrzymał on odszkodowania z tytułu wypadku, albowiem zdaniem Ubezpieczyciela pomoc w akcji pożarowej nie była zwykłą czynnością przy pracy rolniczej. Trzeba było wyroku sądu II instancji, aby zapewnić rolnikowi prawo do odszkodowania. W dniu dzisiejszym mowa będzie o innym ubezpieczeniu, z którego korzystają rolnicy i to niezależnie od ich woli. Chodzi tu o ubezpieczenie odpowiedzialności cywilnej z tytułu posiadania gospodarstwa rolnego. Stosownie do  przepisów ustawy z dnia 22.05.2003 roku o ubezpieczeniach obowiązkowych (..) (Dz.U, 2013 r. poz. 392) każdy rolnik posiada obowiązek zawarcia takiej umowy.

 

Prawie każdy rolnik zam. na terenie powiatu kaliskiego posiada psa, który bynajmniej nie jest maskotką w rękach pani domu, nie zamieszkuje w domu, lecz na podwórzu gdzie pełni funkcję stróża gospodarstwa i czyni to skutecznie zabezpieczając gospodarza przed wejściem na teren posesji osób tam nie zaproszonych. W przekonaniu rolnika taki pies jest zwierzęciem gospodarskim, częścią prowadzonego przez niego gospodarstwa, niezbędną do jego prawidłowego funkcjonowania. Ale jest on także jest on wiernym przyjacielem gospodarza zdecydowanym na obronę tak gospodarza jak i domowników przed atakami nadchodzących z zewnątrz intruzów. Taki właśnie pies daje rolnikowi jego rodzinie poczucie bezpieczeństwa.

 

Zdarza się jednak, że pies podkopie się pod siatkę i wybiegnie na jezdnię i to pod nadjeżdżający samochód. Za szkodę spowodowaną przez psa odpowiedzialność ponosi jego właściciel, tak stanowi bowiem art. 431 kodeksu cywilnego. Skoro rolnik posiada umowę ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej, to strata właściciela samochodu podlega wyrównaniu poprzez zakład ubezpieczeń, który stosownie do treści art. 50 ust. 1 cytowanej wyżej ustawy odpowiada za szkodę wyrządzoną w związku z posiadaniem przez rolnika gospodarstwa rolnego. W opisanej sytuacji zakład ubezpieczeń powinien zapłacić poszkodowanemu posiadaczowi samochodu odszkodowanie za szkodę wyrządzoną przez psa. I tu zaczynają się przysłowiowe schody.

 

Uczeni prawnicy,tak sędziowie jak i naukowcy z uniwersytetów podjęli rozważania czy szkody wyrządzone przez psa podlegają ochronie ubezpieczeniowej na tych samych zasadach, jak za szkody wyrządzone przez inne będące własnością rolnika zwierzęta jak np. koń ( Equus cabullus), osioł (Equus asinus) czy bydło ( Bos taurus). Wynikiem tych rozważań jest generalny wniosek, że pies nie jest zwierzęciem gospodarskim, albowiem nie figuruje o wykazie tych stworzeń określonym w art. 4 ustawy z dnia 21.08.1997 r. o ochronie zwierząt ( Dz.U.2013 r. poz. 856). Zwierzęciem gospodarskim jest. np. krowa, bo daje mleko, które jest produktem gospodarstwa rolnego albo nawet osioł da z siebie uczynić siłę pociągowa, nie jest środkiem produkcji, mleka nie daje, tylko szczeka, broniąc posesji rolnika. Szczegółowe wywody podane są w uzasadnieniu wyroku Sądu Apelacyjnego w Lublinie z dnia 13.01.2015 r. sygn. I ACa 656/14. Gwoli ścisłości podaję, że zdarzały się odchyłki od takiej linii orzeczniczej i doktryny np. wyrok Sądu Okregowego w Łomży z dnia 14.10.2013 r. sygn. I ACa 122/14

 

W konsekwencji powyższych rozważań ów przyjaciel człowieka jest w mniemaniu prawników zwierzęciem domowym tak jak kot czy np. kanarek w klatce. Szkoda spowodowana przez będącego własnością rolnika psa nie podlega więc ochronie asekuracyjnej określonej w art. 50 ust.1 ustawy o ubezpieczeniach obowiązkowych, ponieważ nie pozostaje w związku z prowadzeniem przez rolnika gospodarstwa rolnego. Niby tu wszystko gra.. Ale wyniki opisanej wyżej dyskusji prowadzonej przez uczonych prawników w zaciszu gabinetów nijak się mają do życia. Przeciętny rolnik tego nigdy nie zrozumie i tyle.

 

 

 

Komentarze (0)
8OO.OOO zł. tytułem zadośćuczynienia
 Oceń wpis
   

 

    

Na podstawie art. 445 par.1 k.c. w razie uszkodzenia ciała lub wywołania rozstroju zdrowia sąd może przyznać poszkodowanemu odpowiednią sumę tytułem zadośuczynienia pieniężnego za doznaną krzywdę.

Jalk ustalić wysokość  zadośćuczynienia? W jaki sposób  oszacować sumę  zaodośćuczynienia?

Jakie sumy zadośćuczynienia zasądzają  sądy?

Przy ocenie wysokości zadośćuczynienia w przypadku uszkodzenia ciała lub rozstroju zdrowia należy uwzględniać czynniki obiektywne w postaci czasu trwania oraz stopnia intensywności cierpień fizycznych i psychicznych, nieodwracalności skutków urazu (kalectwo, oszpecenie), rodzaju wykonywanej pracy, szans na przyszłość, wieku poszkodowanego, a także czynniki subiektywne, jak poczucie nieprzydatności społecznej, bezradność życiową itp. Nie bez znaczenia są też takie okoliczności, jak pozbawienie poszkodowanego możliwości osobistego wychowywania dzieci i zajmowania się gospodarstwem domowym lub konieczność korzystania z pomocy innych osób przy prostych czynnościach życia codziennego.( vide wyrok Sądu Najwyższego z dnia 14.01.2011 r. I PK 145/10; wyrok Sądu Apelacyjnego w Łodzi z dnia 11 lipca 2013 r., Sygn. akt I ACa 195/13; wyrok Sądu Apelacyjnego w Warszawie z dnia 27 marca 2015 r., Sygn. akt VI ACa 878/14).

Jednakże najbardziej istotne znaczenie ma procent trwałego uszczerbku na zdrowiu, wykazany za pomocą tabeli procentowego stałego lub długotrwałego uszczerbku na zdrowiu stanowiącej załącznik do rozporządzenia Ministra Pracy i Polityki Społecznej z dnia 18 grudnia 2002 r. w sprawie szczegółowych zasad orzekania o stałym lub długotrwałym uszczerbku na zdrowiu, trybu postępowania przy ustalaniu tego uszczerbku oraz postępowania o wypłatę jednorazowego odszkodowania (Dz.U. z 2013 r. poz. 954 ),  przy czym Sądy podkreślają, że nie jest to czynnik decydujący, chociaż w praktyce sądowej tak nie jest.

Procentowy uszczerbek na zdrowiu jest głównym  kryterium stosowanym przez sądy  przy ustalaniu wysokości zadośćuczynienia zależnego poszkodowanemu na podstawie art. 445 par.1 kodeksu cywilnego.

Instytut Wymiaru Sprawiedliwości wykonał analizę wysokości zasądzanego przez Sądy zadośćuczynienia dochodząc do wniosku, że wysokość zadośćuczynienia w wyrokach Sądów Okręgowych ustalana jest w granicach od 1.000 zł do 6.000 zł za każdy procent uszczerbku, a niekiedy nawet po 10.000 zł (vide Mikołaj Wild Wysokość zadośćuczynienia pieniężnego za krzywdę w orzecznictwie sądów Wydawnictwo Instytutu Wymiaru Sprawiedliwości Prawo w działaniu tom XV str. 273 )

Wg mojej wiedzy przypadki, gdy zasądzane są kwoty zadośćuczynienia w wyższej wysokości niż 100.000 zł należą do rzadkości.

Jednym z takich przypadków, z którym spotkałem się w swojej praktyce zawodowej jest sprawa Adama P. - młodego mężczyzny, który na początku swojej kariery zawodowej uległ wypadkowi komunikacyjnemu podczas wykonywania swoich obowiązków pracowniczych.

Adam P. kierując samochodem dostawczym zderzył się na łuku drogi z nadjeżdżającym z naprzeciwka samochodem ciężarowym, w wyniku czego doznał ciężkich obrażeń ciała pod postacią: urazu czaszkowo-mózgowego ze złamaniem kości czołowej lewej, stłuczeniem mózgu i krwiakiem mózgowym w lewej okolicy czołowo-skroniowej oraz doznał złamania kręgosłupa na poziomie Th 11- 12 , które to obrażenia stanowiły ciężki uszczerbek na zdrowiu i realnie zagrażały jego życiu.

Następstwem doznanego urazu jest zdiagnozowana u Adama P. encefalopatia pourazowa i niedowład spastyczny czterokończynowy, co oznacza nieodwracalne kalectwo, niezdolność do pracy i konieczność korzystania z pomocy osób trzecich.

Adam P. cierpi na zaburzenia równowagi, z czym związane są problemy ze wstawaniem i samodzielnym poruszaniem się, wobec czego zmuszony jest przemieszczać się za pomocą wózka inwalidzkiego. Ponadto uszkodzenie mózgu spowodowało zaburzenia funkcji psychicznych, co ujawnia się w różnego rodzaju zaburzeniach zachowania i zaburzeniach procesów poznawczych, a tym samym doznane obrażenia na skutek wypadku doprowadziły do znacznego obniżenia sprawności umysłowej.

W toku procesu trwały uszczerbek na zdrowiu Adama P. wynikający z doznanych obrażeń w wypadku określono na 155 % (według klasyfikacji z tabeli procentowego stałego lub długotrwałego uszczerbku na zdrowiu).

Ostatecznie w tej sprawie, w której działałem jako pełnomocnik Adama P. z urzędu, Sąd przyznał mu 800.000 zł tytułem zadośćuczynienia, uznając tę kwotę za sumę adekwatną do stopnia i zakresu trwania cierpień fizycznych i psychicznych u poszkodowanego, a także do rozmiaru doznanego kalectwa i wielości następstw tego wypadku komunikacyjnego.


Komentarze (0)
Dokuczliwa windykacja
 Oceń wpis
   

z

Otrzymałem wezwanie do zapłaty, rzekomy dług dotyczy nie zapłaconej należności za korzystanie z telefonii komórkowej sprzed 8 lat. Nie przedłożono odpisu faktury, ani rozliczenia wpłat, natomiast wezwania zawierają groźbę skierowania sprawy na drogę sądową i dalej wyliczone są koszty które zapłacę, jeżeli nie ureguluję kwoty podstawowej w ciągu 7 dni. Po upływie upływie tego terminu w skrzynce pocztowej znajduję następne wezwania i groźby o wizycie inspektora terenowego i kolejny termin 7 dni. Odpisałem do tej firmy, że nic nie zapłacę, bo wywiązałem się z zobowiązań i jeżeli mają do mnie pretensję, to niech skierują sprawę do sądu, ale to nic nie pomaga.

 

Skoro dotychczas rzekomy dłużnik nie otrzymał pisma z sądu, zaś właściciel sieci komórkowej sprzedał wierzytelność firmie windykacyjnej, a ta grozi dłużnikowi procesem sądowym, to zachodzą okoliczności dające podstawy do przypuszczenia, że brak jest szans na wygranie procesu sądowego. Prawdopodobnie firma nie dysponuje dowodami na okoliczność zasadności roszczenia, w szczególności nie zapłaconymi rzekomo fakturami oraz rozliczeniem dokonanych wpłat. Zgodnie z treścią art. 6 kodeksu cywilnego ciężar udowodnienia faktu spoczywa na osobie, która z tego faktu wywodzi skutki prawne.

 

Termin przedawnienia dla roszczeń przedsiębiorcy związanych z prowadzeniem dzialalności gospodarczej wynosi trzy lata i rozpoczyna się w dniu w którym wierzytelność stała się wymagalna (art. 118 kodeksu cywilnego). Firma windykacyjna nie może mieć więcej praw aniżeli zbywca wierzytelności, zatem termin przedawnienia nie może być liczony od daty cesji praw, ale od daty w której wierzytelność zbywcy stała się wymagalna. W konsekwencji tego stanu rzeczy w ewentualnym procesie sądowym pozwany uprawniony byłby do podniesienia zarzutu przedawnienia, a powództwo zostałoby oddalone.

 

W opisanej na wstępie sytuacji rzekomy dłużnik udzielił klarownej odpowiedzi, a firma windykacyjna nie kieruje sprawy do sądu tylko nęka wezwaniami. Poszkodowany może pozwać windykatora o zadośćuczynienie pieniężne z tytułu naruszenia dóbr osobistych ( art. 23 k.c. w zw. z art, 448 k.c.) i ma szansę na wygranie tego procesu, takie roszczenia są uwzględniane przez sądy ( vide wyrok Sądu Apelacyjnego w Warszawie z dnia 10.06.2011 r. sygn. VI Aca 84/11 oraz wyrok Sądu Okręgowego we Wrocławiu z dnia 10.09.2013 r.sygn. I C 1084/12).

 


 

Komentarze (0)
Mandat karny nie przesądza o winie cywilnej
 Oceń wpis
   

 

Otrzymałam wezwanie zakładu ubezpieczeń o zwrot odszkodowania wypłaconego z mojej polisy OC. Chodzi o zdarzenie na parkingu, postawiono mi zarzut że w czasie cofania swoim samochodem uderzyłam w inny pojazd. Była u mnie Policja, ale odmówiłam przyjęcia mandatu. Policja skierowała sprawę do sądu. Sąd wydał wyrok nakazowy, pod moją nieobecność, doręczenie nastąpiło w czasie gdy byłam na urlopie i listonosz oddał to wezwanie z powrotem. Musiałam zapłacić karę w kwocie 100 zł. Zakład ubezpieczeń twierdzi, że uciekłam z miejsca wypadku i dlatego mam zapłacić tzw. regres w kwocie ok. 6.000 zł. Nie jest to sprawiedliwe, bo sprawa w sądzie odbyła się pod moją nieobecność, ja szkody nie spowodowałam i w końcu za co płacę polisę OC ?

 

Wg obowiązującej w naszym kraju procedury zarówno karnej, jak i cywilnej doręczenie pisma sądowego powinno nastąpić do rąk adresata. Listonosz pracuję w tych godzinach co większość pracowników, czyli od rana do popołudnia. Z tych przyczyn adresata zazwyczaj nie ma w domu i listonosz zostawia w skrzynce pocztowej zawiadomienie o nadejściu listu poleconego, który można odebrać w urzędzie również w tych godzinach kiedy adresat pracuje, więc przesyłka wraca do sądu. I tu następuje zdarzenie, o którym większość adresatów nie wie- otóż to wezwanie zostaje podłączone do akt ze skutkiem doręczenia. Tak też postąpił sąd w opisanej wyżej sprawie i wydał wyrok pod nieobecność obwinionej.

Art. 43 ust.4 ustawy o ubezpieczeniach obowiązkowych (..) tj Dz.U.2013, poz. 392 daje ubezpieczycielowi prawo regresu gdy ubezpieczony w zakresie tzw. OC posiadacz pojazdu zbiegł z miejsca zdarzenia. Jeżeli taki fakt miał miejsce regres jest nie do obrony, można co najwyżej prosić o  jego zmniejszenie ewentualnie o rozłożenie na raty. Decyzja należy do ubezpieczyciela.

Jednakże istnieje nadzieja uniknięcia zapłaty tzw. regresu. Wykroczenie za które właścicielka pojazdu została ukarana nie jest przestępstwem. Jedynie ustalenia prawomocnego wyroku sądu wydanego w postępowaniu karnym co do popełnienia przestępstwa wiążą sąd w postępowaniu cywilnym. Tak stanowi art. 11 kodeksu postępowania cywilnego. Oznacza to że wyrok sądu wydany w postępowaniu wykroczeniowym nie przesądza o wyniku sprawy cywilnej. Powództwo zostanie oddalone, jeżeli pozwana właścicielka pojazdu udowodni, że nie ponosi odpowiedzialności za szkodę. Sąd cywilny oceni wiarygodność przedstawionych dowodów wg własnego przekonania i moźe dokonać odmiennych ustaleń, aniżeli Policja albo sąd karny.

 

 

Komentarze (0)
Fikcyjne umowy na czas określony
 Oceń wpis
   

 

 

Nasza firm przechodzi reorganizację, obawiamy się wypowiedzenia. Każda z nas była zatrudniona na okres próbny, a potem otrzymaliśmy umowy na okres 9 lat, w umowie napisano, że pracodawca może ją wypowiedzieć za 2 tygodniowym wyprzedzeniem. Z zakładzie przepracowałam ponad 5 lat. Czy wobec tego że przyczyna wypowiedzenia jest po stronie pracodawcy zostanie nam wypłacona odprawa pieniężna?

 

Umowa o pracę może być zawarta na czas nie określony, na czas określony lub na czas wykonania określonej pracy, dopuszczalne są również umowy zawierane na czas usprawiedliwionej nieobecności innego pracownika. Wybór formy kontraktu należy do stron, praktycznie do uznania pracodawcy. Pracodawcy preferują umowy o pracę zawierane na czas określony, bo jest to dla nich wygodne. Wypowiedzenie nie wymaga uzasadnienia, a ponadto jego okres wynosi tylko 2 tygodnie, a nie np. 3 miesiące. Pracodawca ma pełną swobodę w podjęciu decyzji o rozwiązaniu takiej umowy.

 

W opisanej na wstępie sytuacji pracownice zastanawiają się raczej na prawem do odprawy, bo przyczyna leży po stronie zakładu, aniżeli nad zasadnością samej formy wypowiedzenia. Termin 2 tygodni wynika z art. 33 kodeksu pracy, który stanowi, że strony mogą tak postąpić jeżeli umowa została zawarta na okres dłuższy niż 6 miesięcy. Jednakże pracownice nie posiadają wiedzy, że ustalenie aż 9 letniego okresu umowy prowadzi do obejścia przepisów prawa i jest niedopuszczalne. Długotrwała umowa na czas określony oznacza, że zatrudniona na jej podstawie osoba powinna być traktowana tak samo jak pracownicy wykonujący pracę na czas nieokreślony ( vide wyrok Sądu Najwyższego z dnia 5.06.2014 r. sygn. I PK 308/2013 oraz liczne inne orzeczenia sądowe).

 

Pracownik zatrudniony na podstawie umowy na czas określony zawartej np. na okres 9 lat, powinien odwołać się od wypowiedzenia w zakreślonym terminie i przed sądem dochodzić przywrócenia do pracy albo odszkodowania - analogicznie jak pracownik który otrzymał wypowiedzenie w czasie zatrudnienia na czas nieokreślony. Roszczenie o odprawę pieniężną przysługuje niezależnie od odszkodowania należnego z tytułu nieprawidłowego rozwiązania przez pracodawcę stosunku pracy.

 

Komentarze (0)
1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | 7 | 8 | 9 | 10 |
Najnowsze wpisy
2017-06-14 21:26 Odbierz awizo
2017-05-24 06:57 Babcia płaci alimenty
2017-05-23 07:12 Dyskryminacja w pracy
2017-05-22 19:14 Nakłady na cudzy dom
2017-05-20 06:37 Haki na pracownika
Najnowsze komentarze
2017-04-05 11:39
Wkurzony pomocnik dz:
Klienci b.PZU i obiecane im renty
Tą sprawą powinien zająć się sejm.Takich ludzi jest dużo a PZU Zycie robi sobie z nich[...]
2017-02-18 15:27
Realista:
Błąd urzędnika ZUS
Z tą mafią zus-owsko Sądową należy walczyć nigdy nie można pozostawić sprawy bez doprowadzenia[...]
2016-06-26 15:12
Zenon 82:
Klienci b.PZU i obiecane im renty
To rząd sprzedał PZU za miliardy nie zabezpieczając naszych rent odroczonych ,każdy pracownik[...]
O mnie
Świętosław Fortuna
Prawo często odbiega od życia. Świętosław Fortuna, radca prawny Kalisz woj. wielkopolskie