Takowe pytanie zadałem mlodym ludziom przechodząc wieczorową porą ulicami "trójkątu bermudzkiego" mojego miasta. Młodzi nie wykazali żadnej agresji, ani żadnego zainteresowania zawartością mojego portfela skąd wyciągnąłem 20 zł aby zafudować im po piwie. Na uparcie stawiane pytanie nie znajdowali odpowiedzi. W końcu jeden z nich odpowiedział: sprawiedliwość społeczna to szacunek.
Myśłę że była to głęboko przemyślana odpowiedź.
Wg politologii ( podaję za Wikipedią) sprawiedliwość społeczna posiada 6 określeń:
1) każdemu to samo
2) każdemu według jego zasług
3) każdeku według jego dzieł
4) każdemu według jego potrzeb
5) każdemu według jego pozycji
6) każdemu według tego co przyznaje prawo
W byłej PRL uczono nas że sprawiedliwy ustrój demokracji ludowej polega na tym że od każdego wg jego zdolności każdemu wg jego pracy, natomiast w świetlanym komunistycznym raju każdy miał otrzymać tyle ile by potrzebował.
Praktycznie było w PRL tak, jak zasada nr 5 ( każdemu wg jego społecznej pozycji) , czy ktoś pamięta ten wierszyk minister- Mercedes - starka - sekretarka;(...) zaś robotnik - tramwaj - czysta czerwona- własna żona, nie wspomnę już o robotniku niewykwalifikowanym..
Żarliwa dyskusja n.t. godziwej płacy, która wywiązała się na moim blogu dowodzi, że znaczna część opiinii społecznej skłania się do swoistej komparycji zasady nr 4 (każdemu wg jego potrzeb) z zasadą nr 6 ( każdemu wg tego co przyznaje prawo) , czyli każdy powinien otrzymać wg swoich potrzeb, a prawo ma to przyznawać i gwarantować.
Każdy zgodzi się natomiast z zasadą nr 2 ( każdemu wg jego zasług ), tyle że gorzej z realizacją, mało który Polak godzi się z tym że wypłacone mu wynagrodzenie jest proporcjonalne do wartości jego pracy.
Wbrew pozorom - popularna jest zasada nr 1 ( każdemu to samo, czyli wszystkim równo). Tak niestety bywa, że jeśłi jeden pracownik otrzyma o 1 zl więcej premii od pracującego w tym samym zespole kolegi to rodzi się poczucie pychy i jednocześnie zawiść.
Do sprawiedliwości społecznej odsyła art. 2 naszej Konstytucji, stąd Trybunał Konstytucyjny często powołuje się na ten przepis jako podstawę werdyktu, niestety zbyt często, np. wyrok w sprawie ustawy lustracyjnej stanowiący taki sam knot orzeczniczy jak poddany ocenie knot judykacyjny. Aby pójść na łatwiznę warto powołać się na abstrakcyjnie brzmiącą zasadę nie sięgając po konkretne przepisy. Ubocznie dodaję, że w składzie sędziów TK jest zbyt mało prawników z ekstraklasy, przeważa II i III liga
Bywa i sprawiedliwość religijna, przypomnijmy opowieść biblijną o właścicielu winnicy który zapłacił równo po 1 denarze i tym którzy rozpoczęli pracę w winnicy o godzinie 6 rano i skończyli o 18, jak i tym którzy do pracy przybyli dopiero w samo południe. Takie postępowanie pracodawcy pozostawałoby w rażącej sprzeczności w obowiązującym w naszym kraju kodeksem pracy. Ale tu chodzi o daleko idącą przenośnię i odniesienie do Boga, który każdego który uczciwie postępował przyjmie do swojego królestwa.
Wracając na ziemię zastanówmy się w jaki sposób konfliktów można byłoby uniknać, gdybyśmy stosowali wymyśloną przez młodego chłopaka zasadę nr 7 szacunek.
Aby nie popaść w pychę i zawiść trzeba posiadać szacunek i do tych bliźnich którzy coś osiągnęli więcej i do tych co pozostali w tyle.
W Nowy Rok życzę aby każdy Polak był drugiemu bratem, a nie wilkiem, jak to zbyt często bywa.
p.s. dn. 10.01.2009 r.
Temat nie wywołał zbyt wielkiego zainteresowania, czuję jednak potrzebę dalszej dyskusji. Cieszy mnie fakt, że tutaj na swoim blogu mam prawo powiedzieć co rzeczywiście myślę o prawie i nie jestem skrempowany wolą klienta, nie narażę się również na odpowiiedzialność dyscyplinarną
Na łamach interenetowego pisma "Dziennik Ubezpieczeniowy" ukazał się artykuł n.t. orzecznictwa sąddów polskich w sprawach o zapłatę odszkodowania za nieszczęśliwe wypadki,
Autor poruszył sprawy najbardziej bolesne, jak śmierć ojca i męża, albo bardzo ciężkie obrażenia ciała. Otóż zgodnie z przepisami kodeksu cywilnego uprawnienie do określenia wysokości zadośćuczynienia należy do swobodnego uznania sądu. A sądy orzekają różnie, w zależności od regionu kraju wysokość świadczenia w analogicznych przypadkach jest zdecydowanie różna. Sprawa jest super delikatna, nie można na krzywdzie ludzkiej robić biznesu, a niestety funkcjonują różnego rodzaju firmy ds odszkodowań, jest firma która osiąga na odszkodowaniach wielomilionowe zyski i pewnie wkrótce wejdzie na Giełdę. Trzeba tu stworzyć takie mechanizmy które z jednej strony ukrucą swoisty woluntaryzm sędziowski, a z drugiej - ograniczą możliwość cwaniactwa, biznesu wykonywanego przez osoby nie posiadające nawet prawniczego wykształcenia.
Zasada sprawiedliwości społecznej wymaga, aby sprawy odszkodowań za śmierć soby bliskiej oraz z tytułu ciężkiego uszkodzenia ciała, były załatwione z właściwą kulturą i szacunkiem dla osoby poszkodowanej.



