Nadpłacone składki ZUS do zwrotu
 Oceń wpis
   

                                                                                             

Przepis art. 24 ust. 7 ustawy z dnia 13.10.1998 r. o systemie ubezpieczeń społecznych w pierwotnym brzmieniu posiadał następującą treść:

„Zwrotu od Zakładu nienależnie opłaconych składek nie można dochodzić, jeżeli od daty ich opłacenia upłynęło 5 lat”,

natomiast  w odniesieniu do roszczeń ZUS zapis art. 24 ust. 4 ustawy był i jest nast.:

 „ Należności z tytułu składek ulegają przedawnieniu po upływie 10 lat, licząc od dnia, w którym stały się wymagalne”.

Powyższe uprzywilejowanie ZUS zostało ograniczone dopiero ustawą z dnia z dnia 28 marca 2008 r. o zmianie ustawy o emeryturach i rentach z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych oraz niektórych innych ustaw ( Dz.U.2008.67.411). Zmiana ta obowiązuje od 8 maja 2008 r, przepis art. 23 ust 7 ustawy o systemie ubezpieczeń społecznych otrzymał treść:

„Zwrotu od Zakładu nienależnie opłaconych składek nie można dochodzić, jeżeli od daty ich opłacenia upłynęło 10 lat.”

Niestety nie każdy ubezpieczony mógł skorzystać z uprawnień do podniesienia zarzutu przedawnienia, albowiem art. 5 ust. 1. cytowanej noweli stanowił, że 10 –letnie przedawnienie zachodzi, jeżeli w dniu 8 maja 2008 roku nie minął jeszcze termin 5 lat.

Sprawa dotarła do Trybunału Konstytucyjnego, który wyrokiem z dnia 26 maja 2010 r. sygn. P 29/08 orzekł, że cytowany wyżej zapis dający ubezpieczonemu prawo do podniesienia jedynie 5 letniego przedawnienia był niezgodny z Ustawą Zasadniczą. Nie może tak być, że ZUS uprawniony jest do dochodzenia roszczeń o zaległą składkę w ciągu 10 lat, natomiast natomiast  ubezpieczony może ubiegać się o zwrot nadpłaty w ciągu 5 lat. Wyrok Trybunału Konstytucyjnego został opublikowany w Dzienniku Ustaw z dnia 15 czerwca 2010 r. nr  105 poz. 668  i od tej daty ZUS nie może twierdzić, że termin przedawnienia roszczeń o zwrot składki wynosi 5 lat.

Osoby pokrzywdzone, które nie otrzymały nadpłaconych składek,  uprawnione są więc do żądania uchylenia decyzji ZUS, a także mogą złożyć w sądzie wniosek o wznowienie postępowania w sprawach, w których roszczenie ZUS wygrał proces o zwrot nadpłaconych składek z uwagi na 5- letnie przedawnienie roszczeń.

Komentarze (0)
waloryzacja polis posagowych
 Oceń wpis
   

                                                                                                                                   

W latach 1989 -1990 nasz kraj został dotknięty klęską hiperinflacji, przez co należy rozumieć – bardzo wysoka inflację spowodowaną  przez całkowite załamanie systemu finansowego państwa i ogromny deficyt budżetowy  finansowany przez dodruk pieniędzy. W ciągu kilkunastu miesięcy inflacja sięgnęła 600%. Leszek Balcerowicz - korzystając z doświadczeń Władysława Grabskiego, który w  1923 roku przeprowadział skuteczną reformę finansów- opracował plan zwalczenia hiperinflacji.  Wartość złotówki została określona w relacji do dolara amerykańskiego na 9.500 zł za 1 dolar. Skutek był taki, że w styczniu 1990 roku za kwotę 10.000 zł można było kupić co najwyżej 1 bułkę.  Gromadzone latami oszczędności traciły  z dnia na dzień swoją wartość, natomiast długi w bankach osiągnęły astronomiczną wysokość. Kwota 100.000 zł, która  w 1980 roku stanowiła 1656 %  przeciętnej płacy – w roku 1900 zmałała do 10 % tej płacy, zaś w roku 1993 do  4 %. Bardziej dotkliwe skutki dotyczyły relacji z lat  siedemdziesiątych ubiegłego wieku np. przeciętna płaca w roku 1978 – 4.887 zł, czyli kwota 100.000 zł stanowiła 4.887% tej płacy. Spadek wartości waluty został przyhamowany dopiero w  roku 1994, kiedy to wprowadzono denominację złotego w relacji 10.000 st.zł za 1 PLN. Tak więc wg obowiązującego prawa zobowiązanie do zapłaty kwoty 100.000 zł pozostało bez zmian, nawet w sytuacji gdy powstało w 1978 roku, a miało być płatne w roku 1993. Tak stanowi zasada nominalizmu świadczeń pieniężnych.

Aby złagodzić skutki hiperinflacji Sejm uchwalił zmiany w kodeksie cywilnym dające sądom prawo do odstąpienia od obowiązującej nadal w Polsce zasady nominalizmu. Zmiana dokonana została ustawą z dnia 28.07 1990 r. o zmianie ustawy –Kodeks cywilny ( Dz. U. nr 55, poz. 321), ustawa  weszła w życie z dniem 1.10.1990 r. Podtrzymana został zasada nominalizmu świadczeń pieniężnych,  jednakże w art. 3581  dodano paragraf trzeci o treści:

W razie istotnej zmiany siły nabywczej pieniądza po powstaniu zobowiązania, sąd może po rozważeniu interesów stron, zgodnie z zasadami współżycia społecznego, zmienić wysokość lub sposób spełnienia świadczenia pieniężnego, chociażby były ustalone w orzeczeniu lub umowie.

Do biur  PZU, a następnie do jednostek następcy tego państwowego ubezpieczyciela – monopolisty zgłaszali się klienci, którzy w latach 1970-1980 i w latach następnych zawarli umowę ubezpieczenia zaopatrzenia dzieci, względnie umowę ubezpieczenia renty odroczonej. Ubezpieczyciel wypłacał świadczenie wg zasady nominalizmu, umówione sumy ubezpieczenia powiększone zostały jedynie o procent umowny. W rezultacie świadczenia z tytułu ubezpieczenia zaopatrzenia dzieci wypłacane były w kwotach  o znikomej wartości np. świadczenie które w 1978 roku ustalono na 50.000 zł ( 1.024  % ówczesnej płacy ), które miało być corocznie powiększane o 3% ( czyli łącznie o 60%) wypłacano w w 1991 roku w kwocie 80.000 zł która stanowiła  5 % zaledwie  przeciętnej płacy z dnia wypłaty.

Zdaniem Ubezpieczyciela powiększenie sumy ubezpieczenia o umowny procent  stanowiło spełnienie wynikającego z art. 3581 § 3 k.c. dezyderatu waloryzacji roszczenia.  Ubezpieczyciel – PZU Na Życie S.A. pogląd ten podtrzymuje do dnia dzisiejszego, aczkolwiek obecnie wypłaca wyższe świadczenia, aniżeli w latach dziewięćdziesiątych ubiegłego wieku.

Inne było natomiast stanowisko sądów. Zmiany w orzecznictwie nastąpiły w wyniku akceptacji i powszechnego  stosowania w praktyce uchwały 7 Sędziów Sądu Najwyższego podjętej w dniu 10.04.1992 r. pod sygn. III CZP 126/91 o treści następującej:

Wysokość nominalnej renty miesięcznej, określonej w umowie ubezpieczenia renty odroczonej oraz natychmiast płatnej, a także wysokość nominalnej sumy ubezpieczenia zaopatrzenia dzieci, mogą być zmienione na podstawie art. 358[1] § 3 kc.

Praktyka Ubezpieczyciela  nie uległa zmianie, twierdził on, że odpowiedzialność za deprecjację świadczeń ubezpieczeniowych ponosi Państwo, albowiem środki pieniężne ulokowane na rachunkach bankowych nie zostały zabezpieczone przed ryzykiem hiperinflacji. Pogląd ten nie zyskał akceptacji sądów, albowiem do obowiązków ubezpieczyciela, jako profesjonalisty, a nie ubezpieczonych należało zachowanie najwyższej staranności w zabezpieczeniu pieniędzy klientów. Liczne  procesy sądowe kończyły się z reguły wygraną ubezpieczonego ( umowa ubezpieczenia renty odroczonej ), względnie uposażonego ( umowa ubezpieczenia zaopatrzenia dzieci ). 

Pomimo to ubezpieczyciel dopuszcza do procesów sądowych, które przegrywa. Motywy tej praktyki są klarowne. Sądy nie cieszą się powszechnym społecznym zaufaniem, stąd też niewielka tylko część ubezpieczonych decyduje się na proces.

Pomimo przegrania zdecydowanej większości spraw Ubezpieczyciel i tak wychodzi na swoje, albowiem cząstkowa realizacja świadczeń ubezpieczeniowych zmniejsza jego zyski w nieznacznym stopniu.

Koronnym argumentem Ubezpieczyciela podnoszonym w procesach jest niska wartość świadczenia wzajemnego obciążającego ubezpieczonego czyli składki. Faktem jest że składka płacona w latach 1990-1993 w kwocie np. 10.000 zł miała znikomą wartość ( 1 PLN).  Jednakże okoliczność ta obciąża przede wszystkim Ubezpieczyciela, który nie zadbał o właściwe zabezpieczenie środków pieniężnych wpłaconych przez klientów. Ponadto dopiero w 1995 roku Ubezpieczyciel wpadł na pomysł żądania od klientów wpłaty wyższych składek,  czego nie dokonał, stąd też w orzecznictwie sądowym pojawił się pogląd, że błąd ten nie powinien obciążać klientów ( vide uchwała Sądu Najwyższego z dnia 4 marca 2005 r. syg. III CZP 91/04).

W orzecznictwie sądowym dominuje pogląd, że ustawa nie podaje żadnych kryteriów co do sposobu waloryzacji, jednakże w praktyce stosowana jest metoda tzw. waloryzacji rozszerzonej polegająca na wykorzystaniu kryterium średniej płacy z daty umowy i z daty wyroku.

Oto klasyczna metoda tego typu waloryzacji przy  założeniu, że  umowa ubezpieczenia zawarta została  w 1988 roku  na sumę ubezpieczenia 100.000 st. zł. z  corocznym powiększaniem o 28 %,przy , średniej  płacy w roku 1988 – 53.090 st. zł, okresie ubezpieczenia 22 lat i , średniej płacy netto w roku 2010 – 2.270,52 zł.

Obliczenie:

100.000 x 28% x 22 + 100.000 =716.000 : 53.090 = 13,49 x 2.270,52= 30.629,93 x 50%  = 15.341,65 zł.

Tak więc uposażony otrzyma co najmniej 13.927,81 zł, sąd może przyjąć obciążyć powoda ciężarem hiperflacji np. jedynie 30%, wówczas wynikowa świadczenie wynosiłoby 27.855,63 x 70% czyli 21.440,95 zł.

Mniej korzystne dla ubezpieczonych orzecznictwo sądów dotyczy umów zawartych w latach 1991-1994. Superinflacja w tym okresie była łagodniejsza, natomiast wartość złotówki stała się wprost symboliczna, co skłoniło Ubezpieczyciela do zaniechania pobierania składek począwszy od 1 stycznia 1995 roku ( vide zarządzenie Prezesa PZU Na Życie S.A. nr 16/94 z dnia 2 grudnia 1994 r.).

Sądy nie zgodne co do poglądu jaka kwota powinna być podstawą waloryzacji. Opisana wyżej metoda tzw. waloryzacji rozszerzonej nie zawsze jest akceptowana przez poszczególnych sędziów. Rozbieżności w orzecznictwie polegają na pominięciu w ustaleniu podstawy waloryzacji postanowienia umownego w przedmiocie corocznego powiększania sumy ubezpieczenia o określony procent.  Umowy ubezpieczenia z lat 1991 -1993 są sceptycznie oceniane przez niektóre sądy, które pomijają procent umowny zaś za podstawę obliczenia przyjmują jedynie samą sumę ubezpieczenia,  a więc jeżeli zawarta w 1990 roku umowa opiewała na 1.000.000 st. zł to tylko ta kwota przyjmowana jest za podstawę waloryzacji, pomimo tego że zgodnie z umową powinna być powiększana o procent umowny np. 124 % rocznie. Różnica jest ogromna. Jeżeli bowiem w 1990 roku umowa została zawarta na okres 20 lat to wg systemu waloryzacji rozszerzonej podstawa obliczenia wynosiłaby 25.800.000 st.zł czyli 2506 %  średniej płacy, co prowadziłoby do podstawy waloryzacji w roku 2010 w wysokości 56.159,46 zł, natomiast wg systemu waloryzacji prostej : 1.000.000 : 1.029.637 =0,98% przeciętnej płacy czyli do wynikowej wartości 2.196,18 zł.

Powyższy sposób waloryzacji zyskał aprobatę Sądu Najwyższego np. wyrok rozbieżność dnia 29 listopada 2001 r.  syg. CKN  489/00, w którym wyrażono następujący pogląd:

„W wypadku umowy ubezpieczenia zaopatrzenia dzieci przedmiotem waloryzacji jest świadczenie pieniężne ubezpieczyciela będące elementem jego zobowiązania od chwili zawarcia umowy, bez względu na określony umową termin spełnienia tego świadczenia.”

Pogląd powyższy został przyjęty w linii  orzeczniczej vide wyroki Sądu Najwyższego w sprawach:  II CK 774/2004, IV CK 790/2004, II CK 444/2004, III CZP 76/2004, II CK 238/2004, I CKN 1/2001

Niestety w orzecznictwie sądów powszechnych występuje rozbieżność co do podstawy waloryzacji. Chodzi o to czy stosować metodę waloryzacji prostej czy rozszerzonej. Orzeczenia w przedmiocie  ustaleń podstawy waloryzacji z uwzględnieniem umownego procentu dotyczyły indywidualnych spraw  i nigdy nie zostały wyrażone w formie chociażby np. uchwały 7 Sędziów. Lapidarnie wyjaśnił mi tę sprawę jeden z sędziów z  rejonu Dolnego Śląska, powiedział on : „Proszę pana orzeczenia przez pana cytowane nie posiadają wysokiej rangi, są to wyroki i uchwały jednostkowe, nie są to zasady wpisane do księgi zasad prawnych,  a dla mnie najbardziej miarodajne jest orzecznictwo sądu okręgowego, w obrębie którego położony jest sąd rejonowy w którym orzekam”.

Nie ma jednak rozbieżności w orzecznictwie co do tego, że tzw. urealnienie sumy ubezpieczenia o wskaźnik umowny to co innego, aniżeli sądowa waloryzacja roszczenia. Jeżeli sąd nie dopatrzy się podstaw do stosowania waloryzacji z art. 3581 § 3 k.c., a powód odmówił przyjęcia oferowanej mu kwoty obliczonej wg umownego wskaźnika, to sąd nie powinien oddalić powództwa, lecz zasądzić kwotę wyliczoną przez ubezpieczyciela ( vide wyrok S.N.  z  dnia 6 grudnia 2006 r. syg. IV CSK 269/2006 ) .

Podobnie jest z rentą odroczoną, jeżeli sąd dokonał waloryzacji świadczenia, to ubezpieczony uprawniony jest domagać się podwyżki już waloryzowanej renty o procent umowny ( vide uzasadnienie uchwały S.N. z dnia 19 marca 2009 r. syg. III CZP 11/2009).

Wysokość waloryzacji pozostawiona została do uznania sądu, nigdy nie można z góry przewidzieć jaką kwotę sąd przyzna. Jedno jest niemalże pewne - świadczenia przyznawane przez sądy są wyższe aniżeli wysokość tegoż świadczenia uznana przez ubezpieczyciela.  

 

 

Komentarze (0)
Najnowsze wpisy
2017-11-12 06:46 500+dla rodziny zastępczej
2017-10-25 08:21 Przekazanie gospodarstwa rolnego nie jest darowizną
2017-09-12 16:46 Zrzeczenie się dziedziczenia
2017-09-06 19:38 Alimenty dla ojczyma
2017-09-05 10:24 Byłem w Korei
Najnowsze komentarze
2017-10-06 00:03
Uparty optymista.:
Klienci b.PZU i obiecane im renty
Jest wyjscie z tej sytuacji.Niektore umowy zawierają klauzurę o możliwości wystąpienia do PZU[...]
2017-04-05 11:39
Wkurzony pomocnik dz:
Klienci b.PZU i obiecane im renty
Tą sprawą powinien zająć się sejm.Takich ludzi jest dużo a PZU Zycie robi sobie z nich[...]
2017-02-18 15:27
Realista:
Błąd urzędnika ZUS
Z tą mafią zus-owsko Sądową należy walczyć nigdy nie można pozostawić sprawy bez doprowadzenia[...]
O mnie
Świętosław Fortuna
Prawo często odbiega od życia. Świętosław Fortuna, radca prawny Kalisz woj. wielkopolskie