Esperanto -Rezolucja Kongresu
 Oceń wpis
   

Rezolucja 94. Światowego Kongresu Esperanto

Uczestnicy 94. Światowego Kongresu Esperanto w Białymstoku podjęli następującą rezolucję 94. Światowy Kongres Esperanto, który trwał od 25 lipca do 1 sierpnia 2009 i w którym udział wzięło prawie 2000 osób z 63 krajów, w roku 150. urodzin twórcy esperanta, Łazarza Ludwika Zamenhofa, a jednocześnie w ogłoszonym przez Organizację Narodów Zjednoczonych Międzynarodowym Roku Pojednania, po przedyskutowaniu tematu kongresowego Tworzyć pokojowy most pomiędzy narodami: Zamenhof dziś po przestudiowaniu ze szczególną uwagą życia i twórczości Zamenhofa, zwróciwszy uwagę na fakt, że miasto Białystok i jego region coraz bardziej zauważa wyjątkowo ważną rolę, jaką odgrywał i nadal odgrywa Zamenhof jako znana na świecie osobistość dla moralnego rozwoju ludzkości, ze świadomością, że ta rozpoznawalność urzeczywistnia się między innymi poprzez otwarcie Centrum im. Ludwika Zamenhofa przez władze miasta oraz propozycję nadania Uniwersytetowi w Białymstoku imienia Ludwika Zamenhofa, pamięcając, że z okazji setnej rocznicy urodzin Łazarza Ludwika Zamenhofa UNESCO uznało go za jedną z najważniejszych osobistości na świecie oraz że przez lata podobnie wielokrotnie uznawano zasługi Zamenhofa jako wybitnego, światowego myśliciela, gratulując Organizacji Narodów Zjednoczonych za jej inicjatywę na rzecz idei pojednania, tak istotnej na świecie podzielonym niezgodą i uprzedzeniami oraz brakiem tolerancji, stwierdza, że

1. Poprzez język międzynarodowy esperanto Zamenhof stworzył unikalnie skuteczne narzędzie komunikacji międzynarodowej na neutralnej płaszczyźnie, bez wyższości jednego narodu nad innym oraz bez wyższości jednego języka etnicznego nad innym, oraz że przez ponad 120 lat używania esperanto udowodniło swoją użyteczność jako języka międzynarodowego, który zastosować można i stosuje się do wszystkich potrzeb komunikacji.

2. Mimo to Zamenhof zrozumiał jednocześnie, że język jest własnością ogółu, i powierzył rozwój swojego języka wspólnocie jego użytkowników, tak że esperanto i jego kultura stały się w swojej istocie tworem wspólnym, który ewoluował w duchu demokracji językowej.

3. Robiąc to Zamenhof przyjął również, że zastosowanie języka neutralnego w kontaktach międzynarodowych by pomogło zachować języki miejscowe i regionalne oraz kulturę i tożsamość tych wspólnot.

4. Zamenhof wniósł również, poprzez swoje dzieła i działanie, znaczący wkład w starania dotyczące zniesienia nienawiści pomiędzy członkami różnych religii, zniesienia uprzedzeń rasowych oraz odrzucenia wojny jako sposobu rozwiązywania sporów  co jest tak samo ważne w dzisiejszych czasach jak w czasach Zamenhofa.

5. Zamenhof z kolei w pełni zasługuje na większą uwagę nie tylko jako twórca języka, ale również nako osoba, która dążyła do rzeczywistego braterstwa ludzi na podstawie pełnego i wzajemnego zrozumienia.

 6. Braterstwo to zapanować może tylko wtedy, gdy ludzie zrozumieją się wraz ze wzajemnym wobec siebie szacunkiem R11; jest to proces, w którym esperanto może odgrywać i odgrywa już unikalną rolę.

7. Wzajemne zrozumienie jest zasadniczym krokiem do głębokiego i nieprzerwanego pojednania, które jest celem i ideą Międzynarodowego Roku Pojednania.

8. Pojednanie możliwe jest jedynie wtedy, gdy różnice językowe nie tworzą barier na drodze równego dialogu.

9. W tym sensie esperanto jest unikalnie użyteczne jako podstawa dla nieprzerwanego pojednania, zaś Światowy Związek Esperantystów, także poprzez zwracanie uwagi na przestrzeganie praw człowieka, może odgrywać znaczącą rolę w wypełnianiu celów Międzynarodowego Roku Pojednania

Podając tekst Rezolucji dokonałem pewnych podkreśleń, aby zwrócić uwagę czytelników tego blogu na niektóre problemy.

Komentarze (0)
Esperanto - reportaż z Kongresu w Białymstoku
 Oceń wpis
   

Esperanto – mostem pokoju między narodami

Pod tym hasłem odbył się w dniach od 25 lipca do 31 sierpnia w Białymstoku 94 Światowy Kongres Esperantystów. W świadomości większości społeczeństwa esperanto kojarzone jest z językiem komunikacji międzynarodowej, który przegrał z językiem angielskim. Tymczasem bez względu na to czy się to komuś podoba, czy nie esperanto jest przede wszystkim światowym ruchem społecznym, jednoczącym ludzi z całej kuli ziemskiej, którzy właśnie w tym języku pragną rozmawiać aby znaleźć drogę do międzynarodowego porozumienia, wykluczenia przemocy jako metody rozwiązywania konfliktów, tworzenia pomiędzy narodami atmosfery przyjaźni i tolerancji. Esperantyści są świetnie zorganizowani, funkcjonują w większości państwa naszego globu, nie korzystają z jakiejkolwiek pomocy rządów. Corocznie organizowane są światowe kongresy. W ubiegłym roku zgromadzenie odbyło się w Rotterdamie, w roku przyszłym kongres planowany jest w Hawanie, na Kubie.

Przewodniczącym Komitetu Honorowego białostockiego kongresu był marszałek Sejmu R.P. Bronisław Komorowski, który w swoim liście do uczestników powiedział – między innymi- : ruch dla pokoju i dla bezpieczeństwa posiada szczególną wartości. Tworzyć język uniwersalny, który umożliwi dialog i porozumienie między narodami jest właściwą metodą do realizacji tych idei. Temat kongresowy - pokojowy most między narodami jest postawiony w momencie, kiedy Polska obchodzi 20 rocznicę odzyskania niepodległości i 5 rocznicę przystąpienia do Unii Europejskiej, dlatego też ten temat jest nam szczególnie bliski.

Kongres był przygotowany przez Zarząd Główny Światowego Organizacji Esperantystów ( UEA) , który ma siedzibę w Rotterdamie. Przewodniczącym Zarządu jest Hindus prof.dr Probal Dasgupta, zam. w Kalkucie,  a sekretarzem generalnym nasza rodaczka Barbara Pietrzak, dziennikarka, od lat prowadząca redakcję esperancką w Polskim Radiu. Aktywny udział w przygotowaniu Kongresu wzięli włodarze Białegostoku w osobach prezydenta miasta Tadeusza Truskolaskiego i wiceprezydenta Aleksandra Sosny.

Główne imprezy dla wszystkich uczestników Kongresu, których ilość przekroczyła 1800 osób, odbywały się w specjalnie do tego celu przygotowanym namiocie, na terenie Politechniki Białegostockiej, natomiast imprezy towarzyszące, z których najwspanialszą był koncert Filharmonii Białostockiej na rynku tego miasta i brawurowe wykonanie IX Symfonii Bethowena z udziałem Chóru i solistów Pohalańskiej Opery. Teksty były śpiewajane w języku esperanto między innymi – Odę do młodości- hymnu europejskiej unii.

Jednakże głównym celem dla którego uczestnicy kongresu przybyli do Białegostoku były obrady. Toczyły się one w blokach tematycznych, niemalże bez przerwy w godzinach od 9 do 18. Od godziny 19 rozpoczynały się imprezy towarzyszące. Jedynie w środę 29 lipca nie było zajęć, aby uczestnicy mieli szansę zwiedzić okolicę, czyli najpiękniejsze miejsca naszego kraju .

Ważną postacią Kongresu był Humphrey Tonkin profesor filologii angielskiej z Uniwersytetu w Nowym Jorku, wybitny intelektualista, o międzynarodowym autorytecie, autor tematu kongresowego i moderator grupy pracującej nad współczesnymi aspektami proponowanych pr przez Ludwika Zamenhofa idei. Przytoczono, że głoszone w 1905 roku przez twórcę Esperanto zasady zostały przyjęte jako podstawowe pryncypia Unii Europejskiej.

Jak zwykle czasie kongresów – powołany został Międzynarodowy Uniwersytet Kongresowy, którego rektorem był prof. dr hab. Witold Stępniewski, wicerektor ds nauki Politechniki Białostockiej, który z językiem esperanto zapoznał się będąc w wieku 16 lat. Wykładowcami mogli być wyłącznie pracownicy naukowi wyższych uczelni z całego świata, dysponujący dobrą znajomością esperanto.

Esperantyści obradowali w sekcjach. Uczestniczyłem w zebraniu ekologów ( verduloj), w czasie dyskusji zapytałem czy znany im był problem estakady nad rzeką Rospodą, zachęcając aby przejechali się kilkadziesiąt kilometrów w stronę Augustowa aby podziwiać uroki tych stron i jednocześnie zobaczyć jaki jest ruch na drodze krajowej nr 8, poprzez miasto Augustów, nic nie wiedzieli. Nic nie wiedzieli również o planowanym rurociągu północnym z Rosji do Niemiec. Wszyscy wypowiedzieli się przeciwko planowanej inwestycji. Problemy ekologii i bezpieczeństwa mieszkańców były przedmiotem mojej dyskusji z jednym z przywódców sekcji „zielonych esperantystów” Francuzem Michaelem Eysserric.

Uczestniczyłem również w zebraniach europejskiego ruchu demokratów, która widzi celowość wprowadzenia języka esperanto do szkół, a następnie do ustanowienia esperanto językiem urzędowym UE. Jeden z członków kierownictwa tej opcji Belg dr Seán O Riain, zam. w Brukseli, znał rezolucję naszego Sejmu z ubiegłego roku w sprawie uhonorowania Światowego Związku Esperantystów pokojową nagrodą Nobla, popierającą tę inicjatywę. Mój rozmówca widział się z profesorem Bronisławem Geremkiem na tydzień przed jego tragiczną śmiercią. W planach Profesora leżało wprowadzenie tego tematu na forum UE.

Rozmawiałem również z Niemcem Otto Nelken, który należy do partii esperantystów demokratów EDE i twierdzi że są szanse na przekroczenie progu wyborczego w następnych wyborach do parlamentu.

Każdy esperantysta miał również szansę bezpośredniej konwersacji z kolegami z innych państw lub kontynentów, w tym celu zorganizowano również spotkania wspomagane przez moderatora, którą to funkcję znakomicie pełnił Holender Sylvain Lelarge, potrafił on znakomicie wybrać temat rozmów i następnie połączyć interlokutorów w 3- osobowe grupy. Mogłem w związku z tym zapytać kolegę z Szwajcarii o warunki socjalno-bytowe i okazało się że u nas nie jest tak źle, wprost przeciwnie porównanie wypadło na naszą korzyść, oczywiście w grę wchodzą te same grupy zawodowe i podobny status społeczny.

Odbyło się również zebranie esperantystów- prawników, interesujący był wykład dr Bronisława Kieresa z Krakowa, który w telegraficznym skrócie przedstawil historię polskiego prawa. Zebrani prawnicy interesowali się szczególnie zasadami funkcjonowania unii polsko-litewskiej. Przy okazji mogłem wymienić poglądy co do procedury cywilnej z portugalskim sędzią Miguelem Faria de Bastos. Wymieniłem internetowe adresy z prof.dr hab Rafaelą Uruena de Hernandez z San Diego, specjalistkę w zakresie prawa międzynarodowego z Hiszpanii. Pani Profesor jest dobrze zorientowana w problemach naszego kraju, ponieważ  odbywają u niej w ramach wymiany erasmus praktyki studenckie dziewczyny z Warszawy.

Na temat unii polsko litewskiej referat wygłosiła w ramach Uniwersytetu Kongresowego Francuzka dr Barbara Despiney, zwracając szczególną uwagę na polityczne, ekonomiczne i kulturalne aspekty tego związku.

Szczególną sympatią słuchaczy cieszył się artysta o pseudonimie JoMo, czyli Francuz Jean Marc Leclercq, który ożenił się z Polką i mieszka na Górnym Śląsku. JoMo uzyskał wpis do księgi Guinnessa, ponieważ w czasie jednego koncertu wykonał 22 piosenek w 22 językach, nie popełniając błędów językowych. Rzadko się zdarza okazja aby jeden artysta bawił przez 90 minut grupę słuchaczy liczącą ok. 2000 osób. Trzeba po prostu być na jego koncercie, aby czuć niepowtarzalną atmosferę, jaką potrafi wytworzyć Jean Marc.

W czasie koncertu JoMo popisywał się brazyliski raper, którego nazwiska niestety nie znam. Kończę swój blog refrenem powtarzanym przez tłumy:

Es-pe-ranto estas la nova kanto mia ( wymówić m-i-a, a nie mia) kaj via (wymówić v-i-a), a nie wia) lingvo internacia. Tłumaczenie esperanto jest nową piosenką moją i twoją w języku międzynarodowym.

A więc kiwajmy się rapując:

Es- pe- ranto estas la nova kanto : mia kaj via ling-vo interna-cia.

Na  zdjęciach w kolejności od lewej prof. dr hab.Humphrey Tonkin, sędzia Miguel Faria de Bastos, działacz ruchu esperanckiego przy Unii Europejskiej, przyjaciel prof.Geremka  dr Seán O Riain, prof.Rafaela Ureena de Hernandez ( przepraszam za błędną literę "n"i "a" w nazwisku program nie przewiduje obcych znaków), działacz ruchu ekologów Michael Leibman, działacz niemieckiej partii esperantystów -demokratów  Alfred Schubert, działacz partii piratów ze Szwecji, moderator zajęć językowych przemiły Sylvain A.T. Lelarge, plakat o organizowanym w 2011 roku kongresie europejskich esperantystów, artysta JoMo ze swoją fanką studentką z Warszawy Agnieszką,  dr Bronisław Kieres w czasie prelekcji o historii polskiego prawa i na końcu autor blogu pod pomnikiem Ludwika Zamenhofa w Białymstoku.

,

Komentarze (0)
Darowizna dla dzieci - podatkowe pułapki
 Oceń wpis
   

 

Rodzice chętnie pomagają dzieciom w rozwiązaniu ich problemów mieszkaniowych dając im pieniądze na zakupieniu nowego lokum. Zgodnie z przepisami ustawa o spadkach i darowiznach ( Dz.U. t.j. 2004 r. nr 142 poz. 1584  ze zm.) darowizna dokonana przez rodziców na rzecz dzieci nie było wolna od daniny. Wysokość podatku zależy od zakwalifikowania poszczególnych osób do określonej w ustawie grupy podatkowej, których jest trzy. Rodzice i dzieci należą do I grupy obciążonej najmniejszym podatkiem. Danina jest dość pokaźna, przy wartości darowizny 100.000 zł wynosiłaby ponad 6.000 zł.

W 2006 roku Sejm uchwalił zmianę ustawy, aby darowiznę na rzecz dzieci w ogóle zwolnić z podatku. W uzasadnieniu projektu nowelizacji podano :

Proponowana reforma podatku od spadków i darowizn ma zapewnić możliwość przekazywania - nieuszczuplonego o kwotę podatku na rzecz państwa - majątku, będącego niejednokrotnie dorobkiem całego życia, między członkami najbliższej rodziny, co niewątpliwie przyczyni się do poprawy sytuacji majątkowej wielu rodzin.

Celem projektu ustawy o zmianie ustawy o podatku od spadków i darowizn jest przede wszystkim zwolnienie od tego podatku nabycia własności rzeczy oraz praw majątkowych w drodze: spadku, darowizny, zasiedzenia, nieodpłatnego zniesienia współwłasności, zachowku przez osoby fizyczne zaliczone do I grupy podatkowej”.

Nowy przepis ustawy ( art. 4 a ) wprowadzony nowelą z dnia 16.11.2006 r. Dz.U. nr.222, poz. 1629, obowiązującą od dnia 1.01.2007 r. brzmi:

Art. 4a.1. Zwalnia się od podatku nabycie własności rzeczy lub praw majątkowych przez małżonka, zstępnych, wstępnych, pasierba, rodzeństwo, ojczyma i macochę, owej (małżonka, zstępnych, wstępnych, pasierba, zięcia, synową rodzeństwo, ojczyma, macochę i teściów).”

Fiskus zastrzegł sobie jednak kontrolę nad rodzinnymi darowiznami, polecając obdarowanym, aby w przewidzianym ustawą terminie, początkowo 1 miesiąc, a obecnie 6 miesięcy złożyli w urzędzie skarbowym formularz SD – Z2 którego wzór stanowi załącznik do rozporządzenie Ministra Finansów z dn. 17.12.2008 Dz.U. nr 235, poz. 1590. Zwolnienie przysługuje gdy obdarowani spełnią  dwa warunki :

1) zgłoszą darowiznę naczelnikowi urzędu skarbowego w terminie 6 miesięcy od dnia powstania obowiązku podatkowego

2) udokumentują otrzymanie dowodem przekazania na rachunek bankowy nabywcy albo jego rachunek prowadzony przez spółdzielczą kasę oszczędnościowo-kredytową lub przekazem pocztowym.

Tak więc  po pierwsze :

-uchybienie terminu w zgłoszeniu darowizny powoduje utratę prawa do  zwolnienia podatkowego

po drugie:

- bezgotówkowe przekazanie darowizny powinno nastąpić bezpośrednio na rzecz obdarowanego  przekazanie darowizny za czyimś pośrednictwem powoduje utratę zwolnienia

Przezorni rodzice pragnąc szczęścia swych pociech przekazują darowiznę bezpośrednio na konto bankowe dewelopera, pragnąc w ten sposób ustrzec dzieci przed wykorzystaniem darowizny na inny cel, niż ten najważniejszy- mieszkanie. Wydaje się, że fakt przekazania darowizny zamiast bezpośrednio obdarowanemu – osobie trzeciej, ale na rzecz obdarowanego jest tylko czynnością techniczną. Deweloper nie nabywa  przecież z tej czynności żadnych praw i otrzymane świadczenie zalicza na poczet ceny należnego obdarowanemu mieszkania.

Jak to często bywa – diabeł tkwi w szczegółach, otóż cytowany przepis ustawy stanowił :

udokumentują otrzymanie dowodem przekazania na rachunek bankowy nabywcy albo jego rachunek prowadzony przez spółdzielczą kasę oszczędnościowo-kredytową lub przekazem pocztowym, czyli przekazanie darowizny musi nastąpić bez pośredników oraz rozliczeniem bezgotówkowym.

Jakiekolwiek odstępstwa od treści ustawy są niedopuszczalne ( vide pismo Ministerstwa Finansów - Dyrektora Departamentu Podatków i Opłat Lokalnychz dnia 11 lipca 2007 r.PL-0683-30/LM/EO/07-576 Biuletyn Skarbowy 2007/4 str. 20). W tym wyjaśnieniu dopuszcza się nawet przekaz elektroniczny w sytemie inteligo.

Powyższy szczegół dostrzeżony polegający na wykluczeniu możliwości przekazania środków dewloperowi został dostrzeżony, w czasie dyskusji nad projektem ustawy. Niestety wykluczono możliwość udzielenia darowizny poprzez przekazanie środków pieniężnych w sposób pośredni t.j. na konto dewelopera. Gdyby się tak stało, to obdarowany traci zwolnienie z podatku.

Bubla legislacyjnego można było usunąć poprzez wprowadzenie do ustawy alternatywy pozwalającej darczyńcy na przekazanie pieniędzy developerowi.Skoro tego nie uczyniono darowizna będzie zwolniona z podatku tylko wówczas gdy zostanie ona przekazana na konto bankowe obdarowanego  Być może chodziło o to, aby banki otrzymały podwóną prowizję. Uderzenie młodych po kieszeni pozostaje w sprzeczności z deklarowanym celem ustawy - przekazanie majątku najbliższemu członkowi rodzin bez uszczuplenia podatkowego.

 

 

Komentarze (4)
Książeczka mieszkaniowa - iluzoryczna pomoc
 Oceń wpis
   

Zgodnie z postanowieniami stanowiącymi załącznik do Zarządzenie nr B/2/VIII/86 Prezesa NBP z dnia 24.02.1986 wkłady gromadzone na książeczkach mieszkaniowych są objęte gwarancją realnej wartości wkładów. Gwarancja ta odnosi się do wysokości nie przekraczającej kosztów budowy 50 m2 powierzchni użytkowej mieszkania spółdzielczegi w domu wielorodzinny i 70 m 2 użytkowej domu jednorodzinnego domu jednorodzinnego, lokalu w małym domu mieszkalnym oraz w domu wielomieszkaniowym. Gwarancja realnej wartości wkładu jest realizowana w formie premii gwarancyjnej. Warunkiem uzyskania premii gwarancyjnej jest gromadzenie wkładu przez okres nie krótszy niż pięć lat i jego wykorzystanie na udział w budownictwie mieszkaniowym w celu zaspokojenia potrzeb mieszkaniowych właściciela książeczki w drodze uzyskania przydziału mieszkania spółdzielczego, lokalu w małym domu mieszkalnym albo w domu wielomieszkaniowym.

 
Książeczki mieszkaniowe były finansowane przez rodziców na rzecz dzieci, częstokroć stanowiły one prezent fundowany  dzieciom przez dziadków, ciocie czy rodziców chrzestnych. Urodzeni w latach osiemdziesiątych młodzi ludzie występują obecnie do PKO BP o likwidację ufundowanych im książeczek motywując swoje roszczenie uzyskaniem mieszkania, w odpowiedzi otrzymują decyzję o przyznaniu świadczenia w wysokości ca 2.000 zł, która nijak nie odpowiada ich potrzebom i oczekiwaniom fundatorów. Sytuacja jest na tyle kuriozalna, że PKO podaje, że podstawą obliczenia świadczenia jest aktualna cena 1 m powierzchni użytkowej mieszkania, a więc obecnie 3.995 zł. Skąd tak ogromna różnica?
 
Podstawową przyczyną tak wielkiej krzywdy młodzieży, która wkraczając w dorosłe życie pozbawiona jest pomocy materialnej, jaka miała być udzielona poprzez wpłaty fundatorów na rzecz PKO BP jest hiperinflacja jaka nastąpiła w latach 1989 – 1990 . Rozliczenia pieniężne w naszym kraju następują w oparciu o zasadę nominalizmu. Stąd też dokonana w roku 1990 denominacja złotego dokonana została w relacji wymiany 10.000 starych złotych na 1 zł . Zgromadzony wkład mieszkaniowy w kwocie np 1.000.000 st. zł został przerachowany na 100 nowych zł.
 
Z dniem 1 stycznia 1990 roku nastąpiła zmiana przepisów kodeksu cywilnego poprzez zezwolenie na odstępstwo od zasady nominalizmu, na co zezwalał przepis art. 358 1  § 3 k.c.,czyli tzw. sądowa waloryzacji roszczenia. Sąd mógł zmienić wysokość lub sposób spełnienia świadczenia pieniężnego chociażby były ustalone w orzeczeniu lub w umowie.
Na podstawie cytowanego przepisu setki tysięcy młodych ludzi otrzymały godziwe świadczeni z tytułu zawartej przez ich rodziców umów zaopatrzenie dzieci ( tzw. ubezpieczenia posagowe ).  W uchwale  Składu Siedmiu Sędziów  z dnia 10 kwietnia 1992 r. III CZP 126/91 Sąd Najwyższy stwierdził:
„Wysokość nominalnej renty miesięcznej, określonej w umowie ubezpieczenia renty odroczonej oraz natychmiast płatnej, a także wysokość nominalnej sumy ubezpieczenia zaopatrzenia dzieci, mogą być zmienione na podstawie art. 358[1] § 3kc”.
Niestety art. 13 ustawy z dnia 28 lipca 1990 r. o zmianie k.c.  ( Dz.U. nr 55, poz. 321 ) stanowił że  3581 § 3 k.c.  nie ma zastosowania do kwot zdeponowanych na rachunkach bankowych.
  
Potwierdził to Sąd Najwyższy który w odpowiedzi na pytanie Rzecznika Praw Obywatelskich
czy sąd może na podstawie cytowanego wyżej przepisu ustalić wysokość należnej premii gwarancyjnej lub wkładu i premii gwarancyjnej w wysokości niezbędnej do pokrycia przez posiadacza książeczki pierwszego wkładu wg atukalnych cen za mieszkanie odpowiedział uchwałą 7 Sędziów z dnia 29 lipca 1993 III CZP 58/93:
1. Wkład zgromadzony na mieszkaniowej książeczce oszczędnościowej, jak i premia gwarancyjna należna posiadaczowi książeczki nie podlegają waloryzacji na podstawie art. 358 1 § 3 kc.
2. Do wypłaty premii gwarancyjnej posiadaczowi mieszkaniowej książeczki oszczędnościowej zobowiązana jest Powszechna Kasa Oszczędności - Bank Państwowy.
 
W latach 90-tych ubiegłego wieku podjęta została próba udzielenia wsparcia na rzecz posiadaczy książeczek mieszkaniowych. Uchwalona została ustawa z dnia 30 listopada 1995 r. o pomocy państwa w spłacie niektórych kredytów mieszkaniowych, udzielaniu premii gwarancyjnych oraz refundacji bankom wypłaconych premii gwarancyjnych.  (tekst jednolity: Dz. U. 2003 r. Nr 119 poz. 1115). Na podstawie tej ustawy  wydane zostałow dniu dnia 25 lutego 2003 r. rozporządzenie Rady Ministrów w sprawie umorzeń zadłużenia z tytułu przejściowego wykupienia odsetek od kredytów mieszkaniowych ( Dz.U. nr 57, poz. 259). Lektura obu aktów nie daje podstaw do optymizmu dla posiadaczy książeczek. Stanowiący załącznik do ustawy wzór do obliczenia wysokości premii gwarancyjnej czytelny jest dla osób z solidnym wiedzą matematyczną. Dla przeciętnego odbiorcy wzór ten jest po prostu nieczytelny. Na podstawie tegoż wzory PKO BP oblicza świadczenie w wysokości wprost śmiesznej w stosunku do ceny mieszkań.
 
Co należy robić, aby książeczki mieszkaniowe stały się realną pomocą, a nie iluzją?
Moim zdaniem Rzecznik Praw Obywatelskich, który w 1993 roku przegrał sprawę w Sądzie Najwyższym mógłby zwrócić się do z pytaniem prawnym do Trybunału Konstytucyjnego. Trybunał pozytywnie załatwił sprawę waloryzację kaucji mieszkaniowych ( wyrok  z dnia 3 października 2000 r.sygn. akt K. 33/99), stosowanie waloryzacji sądowej do tego świadczenia stało się możliwe. Podobne stanowisko zajął Trybunał w odniesieniu przedwojennych obligacji ( wyrok z dnia 24 kwietnia 2007 r. SK 49/2005).
 
Sprawy o waloryzację roszczeń posagowych i rent odroczonych stanowią poważna część mojej praktyki zawodowej, młodzież przynosi książeczki mieszkaniowe słusznie dowodząc, ze skoro polisy PZU podlegają waloryzacji, to dlaczego na tej samej zasadzie nie można otrzymać godziwej pomocy na cele mieszkaniowe. Niestety na podstawie obowiązujących przepisów nic nie można uczynić, aby im pomóc.
Komentarze (6)
Zwrot 425 zł za kartę pojazdu
 Oceń wpis
   

Karta pojazdu nikomu nie służy, jest to po prostu dokument dublujący dowód rejestracyjny, ale przepis obowiązuje i płacić trzeba i tyle. Tylko ile?

Ustanowienie obowiązku posiadania dotyczy pojazdów sprowadzonych z zagranicy, które nie były zarejestrowane w Polsce. Za kartę pojazdu należało uiścić opłatę  w wysokości 500 zł. (rozporządzenie    Ministra Infrastruktury z dnia 28.07.2003 r. ( Dz. U. nr 137, poz. 137, poz. 1310 ze zm.). Na skutek społecznego protestu sprawa trafiła do Trybunału Konstytucyjnego, który wspomniane rozporządzenie uchylił, stwierdzając że tenuta jest rażąco wygórowana. Po wyroku Trybunału Minister Transportu i Budownictwa rozporządzeniem z dnia 28.03. 2006 roku ( Dz. U. nr 59, poz. 421 ) określił wysokość opłaty za kartę pojazdu na 75 zł.

Wyrok Trybunału wszedł w życie z dniem 1 maja 2006 roku. Problem w tym, czy osoby, które uiściciły opłatę przed tym terminem mogą skutecznie ubiegać sie o zwrot 425 zł. Powiaty i miasta o prawach powiatu bronią się przed roszczeniami, natomiast orzecznictwo sądowe nie daje jasnej odpowiedzi na pytanie, czy żądanie jest zasadne.

Odpowiedzi takiej nie daje uchwała Sądu Najwyższego z dnia 16 maja 2007 sygn.III CZP 35/07, która stanowi wprawdzie że dopuszczalna jest droga sądowa do dochodzenia roszczenia o zapłatę, którego podstawę stanowi nienależne pobranie opłaty za wydanie karty pojazdu, określonej w § 1 ust.1 rozporządzenia z dnia 28.07.2003, czyli 500 zł, jednakże w uzasadnieniu wskazano, że cytowany akt prawny obowiązywał do dnia 1 maja 2006 r. a zatem „dura lex sed lex”. Jednocześnie S.N. podał, że sąd może odmówić zastosowania niezgodnego z Konstytucją również w okresie odroczenia mocy obowiązującej orzeczonej wyrokiem Trybunału Konstytucyjnego.

Bardzo klarowne i przekonywujące jest stanowisko Sądu Okręgowego w Zamościu zawarte w wyroku z dnia 20 grudnia 2007 r. syg. I Ca 388/07. Oddalając apelację Powiatu Zamojskiego od wyroku Sądu Rejonowego sąd II instancji wskazał, na  treść uzasadnienia wyroku Trybunału Konstytucyjnego w którym podano, ze rozporządzenie z dn. 28.07.2003 r. zostało wydane poza granicami ustawowego upoważnienia przewidzianego w art. 77 ust.4 pkt. 2 ustawy Prawo o ruchu drogowym, a zatem pozostaje w sprzeczności z art. 92 ust. 1 Konstytucji. Rozporządzenie jako tzw. akt podustawowy, może być przez sędziego pominięte na podstawie art. 178 ust.1 Konstutucji. W konsekwencji tego stanu rzeczy poszkodowany właściciel samochodu ma prawo domagać się od powiatu zwrotu nadpłaty. Skoro świadczenie było nienależne, to podstawę prawną roszczenia stanowi art. 410 § 2 k.c. Sąd Okręgowy nadmienił, że rozporządzenie pozostawało  także  w niezgodności z art. 90 traktatu ustanawiającego Unię Europejską (TWE), ponieważ jedyną przyczyną dodatkowej opłaty było sprowadzenie samochodu z innego kraju członkowskiego. W kognicji sądu państwa unijnego nie leży rozstrzyganie w przedmiocie tej niezgodności. Zatem sąd krajowy powinien w tej sprawie wystąpić z pytaniem prawnym do Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości, co nie jest celowe, bo sprawę można rozstrzygnąć na korzyść powoda na gruncie prawa krajowego.

Poszkodowany samochodziarz ma mozliwość wyboru postępowania przed sądem administracyjnym, albo drogi procesu cywilnego.

Za dopuszczalnością drogi sadowej przemawia treść uchwały Sądu Najwyższego z dnia  16 maja 2007 r. sygn. III CZP 25/07, natomiast za możliwością złożenia skargi do sądu administracyjnego – uchwała 7 Sędziów Naczelnego Sądu Administracyjnego z dnia 4 lutego 2008 r. sygn. I OPS 3/2007.

Skarga  do sądu administracyjnego do sądu administracyjnego, której celem jest uzyskanie wyroku stwierdzającego, że skarżący ma prawo do zwrotu nadpłaty powinna być poprzedzona wezwaniem do usunięcia naruszenia prawa z powołaniem się na art. 52 § 3 ustawy z dnia 30 sierpnia 2002 roku Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi poprzez zwrot kwoty 425 zł. WSA odrzuci skargę, jeżeli wezwanie nie zostało skierowane. O odmowie zwrotu starosta informuje pismem, a nie decyzją. Zachodzi tu bardzo nietypowa sytuacja, gdy roszczenie o zwrot nadpłaty ma charakter cywilnoprawny, natomiast obowiązek zapłaty wywodzi się z prawa administracyjnego.

Moim zdaniem lepiej pominąć skomplikowaną drogę administracyjną, albowiem  - jak znam mentalność samorządowców - nawet po wyroku WSA będą dążyć do maksymalnego wydłużenia terminu zapłaty świadczenia.  Ich zdaniem to Skarb Państwa jest winien, że wydana zostało wadliwe rozporządzenie. Bez znaczenia jest zatem fakt, że powiaty przez kilka lat dysponowały nienależną im korzyścią w postaci zawyżonych opłat.  A inna sprawa, że organy władzy samorządowej uprawiają często "wolnoamerykankę" t.j. walkę, w której wszystkie chwyty są dozwolone.Znam przypadku leceważenia wyroków WSA przez ich całkowite ignorowanie. Tak więc nie można wykluczyć, że po wyroku WSA - powiat nie odda nadpłaty, natomiast po wyroku sądu nie będzie takiej alternatywy, bo wierzytelność ściągnie komornik.

Z informacji medialnych wynika, że procesy sądowe o zwrot opłaty wytaczane są w całym kraju  i roszczenia są przez sądy rejonowe uwzględniane. Powoli kształtuje się linia orzecznicza korzystna dla samochodziarzy.

A wyjście z  opisanej sytacji jest jedno - podjąć uchwałę o zwrocie nadpłat, nie czekając na procesy sądowe i nie płacić odsetek i kosztów sądowych.

Związek Powiatów Polskich oszacował straty których należy oczekiwać w przypadku przetoczenia się fali procesów przez cały kraj na 1,5 mld zł.  Jako podstawę roszczenia samorządowcy wskazują art. 417, 1 par. 4 k.c. który stanowi, że Skarb Państwa ponosi odpowiedzialność za szkodę spowodowaną niewydaniem odpowiednich przepisów. Ministerstwo Finansów nie widzi ku temu podstaw, twierdząc że powiaty otrzymały dodatkowe wpływy z opłat za karty pojazdów, a ponadto że w budżecie za bieżący rok nie zaplanowano na to środków.

Władze państwowe i samorządowe prowadzą spory kompetencyjne, natomiast właściciele samochodów cierpliwie czekają na wyrównanie straty. W tych warunkach należy oczekiwać , ze sądy rejonowe w kraju zostana zalane falą pozwów o zwrot nadpłaty.

 

Komentarze (4)
Biuro turystyczne chcialo nas wykiwac
 Oceń wpis
   

Jestem na jednej z greckich uroczych wysp. Tu jest po prostu Eden. Co prawda zaczelo sie od pewnego zgrzytu. Biuro turystyczne chcialo nas wykiwac i zakwaterowac w hotelu kategorii hoteli robotniczych z epoki Gomulki. Na to nie moglismy pozwolic przede wszystkim ze bylo wiele rodzin z malymi dizecmi. Odmowilismy przyjecia tego hotelu  Negocjacje trwaly 5 godzin, Pomogla perswazja - zagrozenie ze jesli w ciagu 1 godzin sprawa nie bedzie zalatwiona do przeslemy zdjecia do telewizji i zazadamy samolotu do kraju. Wiec w ciagu godziny znazl sie hotel wysokiej kategorii. Kazdy zostal obraczkowany paseczkiem i  tego paseczka  nie mozna zdjac, trzeba z nim chodzic, spac, kapac sie i pilnowac bo jak zginie to nastapi odmowa uslug hotelowych. Za to mozna jak za  krola sasa jesc pic i popuszczac  pasa. Jednak po jednym dniu  juz sie nie chce. Keosze sa kapiele w sloncu i w morzu. Grecy sa uprzejmi i mili. Mysle jednak ze za bardzo nastawili sie na Niemcow, a naszych rodakow jest w tym kurorcie zdecydowanie wiecej. Nie ma np. polskiej telewizji a na 10 programow 4 sa niemieckie, ale to drobiazg.

Drodzy moi przed przyjeciem oferty sprawdzcie dokadnie jakie to biuro, a przede wszystkim zadajcie szczegolow do do klasy hotelu. jego polozenia, wyzywienia i wszystkiego co jest dla was istotne.

Polecam tez postraszyc mediami, to w naszym przypadku bylo skuteczne. Ponadto zazadamy odszkodowania za jeden stracony dzien.

Przepraszam ze pisze bez polskich znakow, ale to tutaj nie jest mozliwe ich uzycie.

Komentarze (2)
Opłaty parkingowe - haracz, czy ochrona?
 Oceń wpis
   

Myśłę, że większość właścicieli samochodów nie posiada rozeznania, że opłaty z tytułu pozostawienia pojazdu w tzw. sferze płanego parkowania pobierane są w ich interesie. Ustanowienie strefy płatnego parkowania ma usprawnić organizację ruchu i  zwiększyć rotację parkujących pojazdów samochodowych ( art. 13 b ust.2 ustawy z dnia 21 marca 2003 r. o drogach publicznych Dz.U. 2007 r. nr 19, poz. 115). Obowiązek dbania o interesów kierowców nałożono na gminy. To właśnie rada gminy na wniosek wójta ( burmistrza, prezydenta miasta) może na swoim terenie ustanowić strefę płatnego parkowania.

Można stwierdzić, że gminy znakomicie wywiązują się z powierzonego im przez ustawodawcę obowiązku. Opłaty parkingowe pobiera się zarówno w stolicy, jak i w małym miasteczku.  No coż dura lex sed lex..

Ale czy tak musi być na zawsze? A może sprawdzić w jakim stopniu opłaty parkingowe wpłynęły na poprawę organizacji ruchu i rotację samochodów?

Ustawa przewiduje również drugą przyczynę wprowadzenia stref, chodzi tu o ograniczenie dostępności danego obszaru dla pojazdów samochodowych lub wprowadzenie preferencji dla komunikacji zbiorowej. Ale czy tego celu nie można osiągnąć poprzez stosowny system znaków drogowych?

Gminy otrzymują dodatkowe dochody, dlatego strefy płatnego parkowania są poszerzane do absurdalnych rozmiarów.  Niedługo gmina Wilkowyja również ustanowi wspomnianą strefę  i w kolejnych odcinkach serialu Ranczo wójt pochwali się nowymi osiągnięciami.

Sposób pobierania opłat budzi sprzeciw. Otóż karteczka umieszczona na szybie samochodu przez funkcjonariusza gminnej służby parkingowej jest aktem administracyjnym. Na podstawie tejże karteczki gmina sporządza wezwanie do zapłaty i sporządza tytuł egzekucyjny. Właściciel samochodu nie posiada prawa do odwołania się od udzielonej mu opłaty, ponieważ wspomniana karteczka nie jest decyzją administracyjną.  Postępowanie gmin jest zgodne z prawem taka jest linia orzecznicza sądów administracyjnych ( vide wyrok WSA II SA/Bk 1082/2005).

Roszczenie gminy przedawnia dopiero  po upływie 5 lat licząc od końca roku kalendarzowego, w którym opłata powinna być uiszczona. Oznacza to że w bieżącym roku gminy mogą sporządzić wezwania za daninę nie zapłaconą w 2004 roku i w razie braku zapłaty w ciągu 7 dni przystąpić do egzekucji administracyjnej. Zajmie się tym urząd skarbowy.

I coś tu nie gra.   W demokratycznym państwie prawnym  nie może być tak, że obywatel skazany jest na płacenie daniny na rzecz gmin nie mając żadnych praw do obrony. Kończąc pozostaje z nadzieją że przepis art. 13 b cytowanej wyżej ustawy i inne zapisy tego aktu zostaną poddane kontroli Trybunału Konstytucyjnego. 

Komentarze (5)
Ostatnia droga Piotra Stańczaka
 Oceń wpis
   

Pogrzeb Piotra odbył się dzisiaj w Krośnie. Obecni byli miejscowi nto wydarzenie jako wiadomość drugoplanową, bo i społeczeństwo niezbyt się tym interesowało. Piotr nie otrzymał żadnego odznaczenia państwowego.

Pomimo to na plus mediów należy zaliczyć pominięcie relacji o szczegółach mordu na naszym rodaku, a przecież bandyci opublikowali film w internecie.

Niestety nie zdajemy sobie sprawy z tego, że ta tragedia dotyczy nas wszystkich, przez tak ohydny mord i męczęńską śmierć Piotra poniżony  został cały nasz  Naród.

A tak niedawno Amerykanie potrafili uratować życie swojemu obywatelow Johnowi Soleckiemu, nie chcieli aby powtórzyła się egzekucja  wykanana  w 2002 roku na dziennikarzu Pearl'u. Kat  Pear'la  został zabity w czasie akcji odwetowej.

Potrafiliśmy odbić amerykańskich więźniów z rąk Hussajna. Prezydent Reagan podziękował  za to naszym komandosom i przyczynił się do przyjęcia naszego kraju do NATO.

Pewien facet który ciągle chodził w zmiętym swetrze  i tym tylko zapisał się szczegółnie, w mojej pamiięci jako minister w  rządzie AWS, zdewuoawał powyższy sukces i niegodnie potraktował bohatera  z Iraku.  Znieważony oficer nie pracuje w służbach do których miał życiowe powołanie.

 Był negocjator, który  potrafił uwolnić dwie polskie kobiety-pracownice naukowe. starsze panie,   z łap czeczeńskich zbirów.

 Obecnie w wywiadzie  i w słuzbach specjalnych pracują ludzie nieudolni  i niekompetentni. I taka jest niestety gorzka prawda.

Składam najszczersze wyrazy współczucia rodzinie zamordowanego Piotra, zaś w poniedziałek o godzinie 18 odbędzie się w Bazylice Św. Jozefa w Kaliszu msza święta w intencji tak okrutnie zamordowanego naszego rodaka.

Komentarze (3)
Piotr Stańczak wraca
 Oceń wpis
   

Rząd chwali się, że trumna ze zwłokami polskiego geologa wkrótce trafi do kraju. Ma to być sukces naszych dyplomatów, którym dzielnie przewodzi minister Sikorski.

Polski rząd nie zapłacił talibom za oddanie ciała, z dumą podaje MSZ.

Kiedy nasz rodak żył - szef naszego rządu oświadczył, że Polska nie zapłaci okupu.

Amerykanie wykupili swojego obywatela z rąk bandytów, nie wstydzili się rokowań i zapłaty okupu.

Mówi się, że pogrzeb zamordowanego geologa nastąpi na koszt Panstwa, nie wspomina się że dzień pogrzebu powinien być dniem żałoby narodowej. 

Nisko ceni się życie Polaka, porażka służb które mogły Piotra uratować przedstawia się jako sukces.

Dla mnie to wielka tragedia i dzień pogrzebu Piotra  będzie dla mnie dniem żałoby, postanaiwam większą część tego dnia spędzić w kościele, aby modlić się za duszę zamordowanego, a  na swoim domu wywieszę flagę narodową z czarną szarfą.

Komentarze (1)
W sądach zmienia się na lepsze
 Oceń wpis
   

Science fiction przechodzi do realu.

Oto opowiadanie, które przed chyba 20 laty czytałem w prasie prawniczej. Radca prawny xy postanowił poskarżyć firmę w Japonii o odszkodowanie z tytułu wad towaru w otrzymanej przesyłce. Wartość przedmiotu sporu wyniosła 97.800 dolarów.  Zgodnie z obowiązującą konwencją podpisaną przez Polskę i Japonię, obie strony podlegają właściwości sądu w Londynie. Zgodnie ze statutem tego sądu postępowanie toczy się wyłącznie poprzez bezprzewodową łączność satelitarną, obowiązuje język angielski.

O godzinie 7.50 czasu polskiego pan mecenas wysyła pozew wraz z załącznikami.

O godzienie 9.05  sekretariat sądu w Londynie informuje mecenasa xy, że sprawę będzie rozpatrywał sędzia John Smitf.

O godzinie sędzia Smitf zawiadamia powoda, że postanowił doręczyć pozew firmie japońskiej.

O godzinie 12,15 firma japońska składa pismo procesowe, w którym przyznaje, że wada towaru miała miejsce, ale wysokość szkody jest wygórowana.

O godzienie 13.15 powód składa pismo procesowe, że zarzuty sprzedawcy są spóźnione, ponieważ zgodnie z umową powinny być zgłoszone w ciągu 14 dni od otrzymania reklamacji.

O godzinie 14.00 sędzia zapytuje strony, czy składają dalsze wnioski albo zarzuty procesowe, oczekując odpowiedzi do godziny 15.00

O godzinie 15.30 sędzia zawiadamia że zamyka postępowanie i w ciągu 2 godzin będzie ogłoszony wyrok.

O godzinie 17.00 sędzia ogłasza wyrok, który przesyła obu stronom, z pouczeniem, ze w ciągu 3 dni są uprawnione do złożenia wniosku ponowne rozpatrzenie sprawy.

Wkrótce nastąpi zmiana w kodeksie postępowania cywilnego, powstanie sąd internetowy, który narazie będzie rozpatrywać pozwy złożone w postępowaniu upominawczym, stąd tylko krok do postępowania w tybie uproszczonym, a więc science fiction stanie się w naszych polskich warukach realem.

Powoli wraca do nomalności postępowanie przed sądem gospodarczym ktoś wpadł na pomysł, aby wykreślić kretyński przepis art. 479 8a kpc, tak jest jak ktoś oderwany od życia tworzy coś w zaciszu gabinetów.

Może zmienione zostaną przepisy o kasacji, wystarczy aby usunąć wyłączną właściwość Sądu Najwyższego i kompetencję w tym przedmiocie przyznać także sądom apelacyjnym,  jeśli chodzi o zaskarżenie orzeczeń sądów okręowych jako II instancji.

Notariusze otrzymali prawo do potwierdzenia praw do spadku, zatem nie będzie konieczne kierowanie spraw do sądu, gdy wszystko jasne, a spadkobiercy są zgodni.

Każdy sekretariat w sądzie posiada fax i respektowane są pisma przesłane tą drogą.

Protokoły z rozpraw są pisane na komputerze i po zatwierdzeniu przez przewodniczącego wprowadzane do systemu. Można więc  w sekretariacie otrzymać odpis w ciągu  1 minuty. Szkoda że nie stosuje się metody internetowej, ale chyba to kwestia do rozwiązania.

W wydziale ksiąg wieczystych na pełny odpis czeka się 15 minut, podobnie w KRS, którego agendy znajdują się w sądach gospodarczych

Przestańmy więc krakać i cieszmy się z tych zmian, które prowadzą do unowocześnienia procedury.

 

Komentarze (2)
4 | 5 | 6 | 7 | 8 | 9 | 10 | 11 | 12 | 13 |
Najnowsze wpisy
2012-02-13 18:45 Koniec z podwójną składką
2012-02-06 07:54 Długi spadku-efekt domina
2012-01-29 06:26 Co oznacza żółte światło?
2011-12-19 09:09 Wolne za święta
2011-12-10 09:53 Do kiedy zaległy urlop?
Najnowsze komentarze
2011-10-06 04:52
fortuna:
PJN za uproszczeniem podatków
Janusz Palikot ma na pierwszym planie walkę o usunięcie lekcji religii ze szkół i o pozwolenie[...]
2011-10-05 06:29
angling:
PJN za uproszczeniem podatków
Deklaracja to jedno :) Nie można ot tak uprościć podatków. Już lepiej Palikot by to zrobił,[...]
2011-09-22 09:06
Kredyt-bez-BIK-u:
Najem bez umowy
Czyli faktycznie prawie nie ma możliwości "wywalić" kogoś z psem.
O mnie
Świętosław Fortuna
Prawo często odbiega od życia. Świętosław Fortuna, radca prawny Kalisz woj. wielkopolskie