Notatka z dyżuru pomocy prawnej
Od roku otrzymuje wezwania z biura windykacyjnego w Warszawie do zapłaty 220 zł z zagrożeniem skierowaniem sprawy do sądu i do komornika. W wezwaniu nie wskazano mi przyczyn powyższych gróźb, natomiast w rozmowie telefonicznej podano mi że należność dotyczy rzekomego przejazdu na gapę w autobusie miejskim. Przypominam sobie, że w 2006 roku nie miałem legitymacji studenckiej i kontroler zapisał mój dowód osobisty, jednakże natychmiast zrobiłem odwołanie i okazałem w biurze legitymację.. Czy firma windykacyjna prawo nękać mnie tymi wezwaniami i czy po 5 latach od zdarzenia może mnie podać do sądu?
Na podstawie art. 33 lit„a”ust.3 ustawy Prawo przewozowe Dz.U. 2000 nr 50, poz. 603 w razie stwierdzenia braku odpowiedniego dokumentu przewozu przewoźnik albo osoba przez niego upoważniona pobiera właściwą należność za przewóz i opłatę dodatkową albo wystawia wezwanie do zapłaty. Skoro pasażer nie posiadał legitymacji studenckiej kontroler obowiązany był sporządzić wezwanie do zapłaty. Jednakże przedsiębiorstwo komunikacyjne miało obowiązek uwzględnić reklamację i wezwanie umorzyć, ponieważ student okazał w biurze legitymację w terminie 7 dni od wezwania, tak stanowi ust. 4 cytowanego przepisu. Dodać należy, że nowelizacja ustawy poprzez możliwość zwolnienia pasażera z opłaty dodatkowej po przedłożeniu dowodu uprawniającego do ulgi nastąpiła w 2005 roku, w wykonaniu wyroku Trybunału Konstytucyjnego.
W myśl wywodzącej się z prawa rzymskiego zasady prawnej „nemo plus iuris in alium transferre potest quam ipse habet” ( nikt nie może przenieść na drugą osobę więcej praw niż sam posiada), windykator nie może posiadać więcej praw aniżeli przedsiębiorstwo komunikacyjne. Skoro przewoźnik nie nabył prawa do dochodzenia roszczeń to tym bardziej takowych kompetencji nie posiada windykator. Skoro więc roszczenie przewoźnika do pasażera nie posiadało merytorycznego uzasadnienia, to tym bardziej bezpodstawna jest pretensja windykatora, który to roszczenie nabył.
Ponadto roszczenie przewoźnika do pasażera o zapłatę tzw, opłaty dodatkowej uległo przedawnieniu, jeszcze w 2007 roku, termin ten wynosi 1 rok i liczony jest od dnia w którym opłata powinna nastąpić ( art. 77 ust.1 oraz ust.3 pkt. 4 ustawy Prawo przewozowe). Jest sprawą oczywistą, że skoro przedawnienie dotyczy roszczenia przewoźnika, to również zarzut przedawnienia jest skuteczny wobec windakatora/
W ewentualnym procesie sądowym firma windykacyjna nie ma realnych szans na wygranie, albowiem pozwanemu służy zarzut przedawnienia, który pozwany powinien podnieść, bo zarzut uwzględniany jest tylko na wniosek. Wówczas sąd w ogóle zinie rozpatruje sprawy w zakresie merytorycznym, a jedynie sprawdza czy przedawnienie nastąpiło. Pozwany musi jednak wiedzieć, że zarzut musi być przez niego podniesiony, sąd nie udzieli mu w tym zakresie żadnych wskazówek. Windykator raczej nie liczy na nieznajomośc prawa przez rzekomego dłużnika i nie wystąpi na drogę sądową i poprzestanie na nękaniu dłużnika uporczywymi wezwaniami, które adresat powinien ze stoickim spokojem wyrzucać do kosza i w ogóle nie odpisywać. Niestety zobowiązanie nie wygasa i jeżeli zostanie spełnione to nie podlega zwrotowi.
Przy okazji nadmieniam aby podejmować ze skrzynki tzw. awiza czyli zawiadomienia o nadejściu przesyłki pocztowej, może tak być że nie podjęto listu z sądu z pozwem o nakaz zapłaty, wobec niepodjęcia listu sąd może uznać że doręczenie jest skuteczne i nakaz zapłaty zostanie wydany, jeszcze gorzej jest gdy w kolejnej przesyłce załączono nakaz zapłaty, orzeczenie po uprawomocnieniu jest podstawą do egzekucji przez komornika sądow



