Niepłacenie wynagrodzenia za godziny nadliczbowe stało się już swojego rodzaju patalogią.
Pytanie z dyżuru bezpłatnej pomocy prawnej
Pracowałem w szkole podstawowej jako woźny. Do moich obowiązków należało także palenie w piecu c.o. oraz kontrola całego systemu grzewczego. Do pracy przychodziłem na 6 rano, a wychodziłem o 18. Taki stan trwał kilka lat. Wystąpiłem do sądu o przyznanie wynagrodzenia za godziny nadliczbowe, ale pozew został zwrócony, z uzasadnieniem że nie określiłem żądania, co jest nieprawdą, ponieważ podałem liczbę godzin nadliczbowych nadliczbowych w poszczególnych latach.
Ta sprawa ma dwa wątki – merytoryczny i procesowy.
Z opisu wynika, że pracownik pracował systematycznie w godzinach nadliczbowych. Zasadą jest, że czas pracy nie może przekraczać 8 godzin na dobę i przeciętnie 40 godzin w przeciętnie pięciodniowym tygodniu pracy w przyjętym okresie rozliczeniowym nieprzekraczającym 4 miesięcy ( art. 129 par. 1 kodeksu pracy).
Praca wykonywana ponad obowiązujące pracownika normy czasu pracy, a także praca wykonywana ponad przedłużony dobowy wymiar czasu pracy, wynikający z obowiązującego pracownika systemu i rozkładu czasu pracy, stanowi pracę w godzinach nadliczbowych (art. 151 par._@POCZ@__@KON@_1 k.p.). Pracodawca naruszył obowiązek przewidziany w art. 94 pkt 9 lit. „a” kp, polegający na nakazie prowadzenia rzetelnych list obecności, list płac ani innej dokumentacji ewidencjonującej czas pracy pracownika i wypłacanego mu wynagrodzenia, a więc musi liczyć się z tym, że będzie na nim spoczywał ciężar udowodnienia nieobecności pracownika, w godzinach nadliczbowych ( wyrok Sądu Najwyższego z dnia 14 maja 1999 r. sygn. I PKN 62/99).
Z drugiej strony pracownik nie jest zwolniony od udowodnienia wysokości swojego roszczenia. Zgodnie z treścią art. 187 par.1 pkt.1 kodeksu postępowania cywilnego pozew powinien zawierać przytoczenie okoliczności faktycznych uzasadniających żądanie. Podanie ilości godzin przepracowanych w poszczególnych latach nie spełnia tego wymogu. Konieczne jest precyzyjne określenie czasu pracy, a więc wskazanie godzin przepracowanych w danym dniu oraz czynności wykonanych na zlecenie pracodawcy, a także dowodów na tę okoliczność np. ewidencja obecności na terenie zakładu po godzinach pracy, zapiski poczynione we własnym kalendarzu, świadkowie i inne dowody. Pozew podlegał odrzuceniu, co jednak nie stwarza skutków „rzeczy osądzonej” – „res iudicata” i nie zamyka pracownikowi drogi do ponownego skierowania sprawy




A tak trochę z innej beczki - dlaczego prawo nie zezwala na obrót wierzytelnościami z
tytułu wynagrodzenia? skomentuj