Świadek potraktowany gorzej niż przestępca
 Oceń wpis
   

 

Jedną z przyczyn nadmiernej przewlekłości postępowania sądowego jest niestawiennictwo świadka na rozprawie. Świadek powinien stawić się w sądzie, jeżeli otrzymał wezwanie i nie jego to sprawa, ale sądu decydować czy jego obecność na rozprawie była konieczna. Sądy uprawnione są do nakazania doprowadzenia świadka przez Policję. Użycie przymusu powinno nastąpić, gdy inne środki tzw. policji sesyjnej jak np.grzywna były bezskuteczne. Nadużycie popełnione przez Sąd Okręgowy w Warszawie oraz przez funkcjonariuszy Policji z Nowego Targu i z Nowego Sącza opisał Tygodnik Podhalański z dn. 11.03.2010 r. 

Adam. K. mieszkaniec Nowego Targu,  otrzymał wezwanie z Sądu Okręgowego w  Warszawie na rozprawę w styczniu b.r., ponieważ nie mógł się stawić, bo był chory na grypę, wysłał do Sądu faksem zaświadczenie lekarskie sporządzone przez lekarza rodzinnego Zadzwonił do Sądu i usłyszał od sekretarki, że wszystko jest o.k. Następne wezwanie na kolejne dwa dni 2 i 3 marca otrzymał w terminie i  od sekretariatu dowiedział się, że rozprawa potrwa dwa dni i nie ma pomyłki. Pan Adam zwolnił się z pracy i w dniu 1 marca b.r. wybierał się do stolicy. Jednakże w dniu 28 lutego został przez Policję z Nowego Targu zatrzymany i osadzony w areszcie, tam przenocował, a następnego dnia został przewieziony do Nowego Sącza, policjanci kazali się mu rozebrać do naga i wykonywać przysiady, dla sprawdzenia czy nie przechowuje czegoś w kiszce stolcowej. Następną noc Adam K spędził w plugawej celi razem z bandytą, zaś 2 marca o 3 rano wyruszył w podróż  do Warszawy eskortowany przez 3 policjantów, ci kazali u usiąść na wąskiej ławce pozbawionej oparcia i poręczy.. Kiedy stanął przed obliczem Wysokiego Sądu na pytanie czy noc z 2 na 3 marca zechce znowu spędzić w areszcie odpowiedział przecząco. Wówczas sędzia zwolnił policjantów i rozpoczął przesłuchanie. Adam K. zapowiada proces przeciwko Skarbowi Państwa o zadośćuczynienie za doznaną krzywdę, ale rzecznik Sądu Okręgowego w Warszawie twierdzi, że wszystko jest w porządku. 

Z podanego przez Redakcję Tygodnika Podhańskiego opisu wynika, że dobra osobiste obywatela R.P. zostały naruszone, proces wykaże, czy Adamowi K przysługuje odszkodowanie. Myślę, że funkcjonariusze naszej  Policji z innych regionów kraju zachowaliby  daleko większy umiar i szacunek wobec osoby zatrzymanej, aniżeli pełniący służbę w Policji górale.

Rzecz jednak w tym, że to przede wszystkim Adam K. ponosi odpowiedzialność za traumę której doznał. Otóż nie przeczytał on pouczenia na drugiej stronie wezwania, gdzie napisano, że  zignorowanie obowiązku stawienia się w sądzie zagrożone jest grzywną, a nawet przymusowym doprowadzeniem przez Policję.

Art. 117 par. 2 lit. a  kodeksu postępowania karnego stanowi, że  usprawiedliwienie niestawiennictwa z powodu choroby  świadków wymaga przedstawienia zaświadczenia potwierdzającego niemożność stawienia się na wezwanie, wystawionego wyłącznie przez lekarza sądowego, a nie przez  lekarza rodzinnego. Podobnie stanowi art. Art. 214,1. § 1 kodeksu postępowania cywilnego. Zmiany zostały wprowadzone ustawą z dnia  15 czerwca 2007 r. o lekarzu sądowym.

Nałożenie kary porządkowej na świadka, który bez usprawiedliwienia nie stawił się na rozprawę, nie stoi na przeszkodzie zarządzeniu jego przymusowego doprowadzenia przez Policję. Świadek, nie stawiając się bez usprawiedliwienia na wezwanie, naraża się na karę porządkową lub na przymusowe doprowadzenie albo na zastosowanie obu tych środków przymusu łącznie.

Jednakże stosowanie środków przymusu nie może prowadzić do sytuacji w której świadek traktowany jest gorzej nie przestępca.

 

Ponadto liczne przykłady dowodzą, że przewlekłość postępowania zachodzi z winy sądów np. niewykonanie przez sekretariat polecenia przewodniczącego o wezwaniu świadka na rozprawę, zniesienie terminu rozprawy  bez powiadomienia stron i świadków, którzy zostali wezwani  na posiedzenie sądu, nakazanie stawiennictwa na rozprawę osobom, których zeznania nie miały żadnego znaczenia w sprawie  i liczne inne przypadki.

 

Osobiście dotknęły mnie błędy sądu, mianowicie otrzymałem zawiadomienie o rozprawie aplacyjnej na godzinę 10 rano, aby zdążyć musiałem dojechać, przenocować. Na salę zostałem zaproszony o godzinie 11.15 i ani słowa przeproszenia, tylko informacja, że dopuszczony został z urzędu dowód z przesłuchania świadka i w tym celu rozprawa został odroczona. I tyle, a przecież Wysoki Sąd mógł termin rozprawy znieść i łaskawie zawiadomić pełnomocnika o tym fakcie.

 

Myślę, że świadek który nie stawił się na rozprawę bez uzasadnionej przyczyny powinien być ukarany grzywną  i pouczony, że dalsza absencja grozi przymusowym doprowadzeniem przez Policję. Z relacji Tygodnika Podhalańskiego wynika, że zastosowanie środka przymusu - doprowadzenia świadka przez Policję nie było konieczne. Adam K. zapowiedział wytoczenie procesu przeciwko Skarbowi Państwa o odszkodowanie.

 

 

 

  

 

Komentarze (0)
Praca w rolnictwie, a staż... Kondolencje z Białorusi

Komentarze

Najnowsze wpisy
2012-05-05 14:17 Po co ten bojkot?
2012-04-21 13:34 TV Trwam przetrwa
2012-04-12 14:35 Gdy windykator stosuje stalking
2012-03-26 17:53 Przyłożyć prawnikom
2012-03-13 08:50 Błąd urzędnika ZUS
Najnowsze komentarze
2012-05-15 15:09
asia3037:
Unikaj prawnych pułapek
Mam pytanie dotyczące długów spadkobierców. W marcu zmarła moja babcia, jedyny jej majątek to[...]
2012-04-22 12:03
kronos:
TV Trwam przetrwa
Zgadzam się z pańską opinią, choć o. Rydzyk nie należy do mojej bajki, to ma równe prawa, co[...]
2011-10-06 04:52
fortuna:
PJN za uproszczeniem podatków
Janusz Palikot ma na pierwszym planie walkę o usunięcie lekcji religii ze szkół i o pozwolenie[...]
O mnie
Świętosław Fortuna
Prawo często odbiega od życia. Świętosław Fortuna, radca prawny Kalisz woj. wielkopolskie